Prezydent grozi, że nie podpisze traktatu?
Dziś Rada Ministrów przyjęła w trybie obiegowym uchwałę o tym, że będzie premier będzie wyznaczał skład delegacji na szczyt - powiedział szef MSZ
Radosław Sikorski w "Kropce nad i". - Ja mam tutaj przed sobą opinie sześciu konstytucjonalistów, trzech doktorów i trzech profesorów - mówił Sikorski i żaden z nich nie uważa, że prezydent może to zrobić przeciwko Radzie Ministrów.
Sikorski przekazał opinie Monice Olejnik, która wymieniła cztery osoby, które wydały opinie. Owi konstytucjonaliści to: prof. Jan Barcz, prof. Anna Wyrozumska, prof. Piotr Winczorek dr. Ryszard Balicki.
Prezydent i tak pojedzie Mimo uchwały przyjętej przez rząd prezydent zamierza pojechać na zbliżający się szczyt Unii Europejskiej. - Wydawało mi się, że kwestia składu polskiej delegacji została wyjaśniona przy okazji ostatniego szczytu ws. Gruzji - mówi serwisowi internetowemu tvp.info szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki.
Kownacki: Prezydent pojedzie na szczyt UE, "Jesteśmy blisko skandalu"
- Rząd nie może zabronić prezydentowi udziału w szczycie UE. Wydaje mi się, że przyjęcie tej uchwały podpowiedzieli premierowi doradcy ds. wizerunku, których ostatnio słucha chyba zbyt często. Wierzę jednak, że Donald Tusk wycofa się z tego pomysłu - mówi tvp.info Kownacki. A co jeśli nie? Czy prezydent poleci wówczas na szczyt osobnym samolotem? - Absolutnie nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. To niepotrzebnie podwoiłoby koszty wyjazdu. Prezydent i premier będą podróżować wspólnie - odpowiada Kownacki.
Kancelaria prezydenta już zaprasza dziennikarzy Podczas przyszłotygodniowego szczytu UE Polskę chcą reprezentować zarówno premier Donald Tusk, jak i prezydent
Lech Kaczyński. Premier powiedział, że nie przewiduje prezydenta w składzie delegacji, a Polskę podczas szczytu będzie reprezentował rząd. Prezydent tymczasem mówił, że jeśli pojedzie na szczyt UE do Brukseli - to wtedy będzie przewodniczył polskiej delegacji. - Tam są sprawy związane z Traktatem Lizbońskim, a pod tym Traktatem w Polsce brakuje mojego podpisu. Z istoty rzeczy ja tu jestem osobą bardziej właściwą. Po drugie, jest sprawa gruzińska i tutaj jak sądzę też jestem osobą bardziej właściwą - zaznaczył L. Kaczyński. Prezydenckie biuro prasowe przyjmuje akredytacje od dziennikarzy, chcących towarzyszyć Lechowi Kaczyńskiemu podczas unijnego spotkania.