Fot. Wojciech Olkuśnik / AGListopad 2007 r. - Ludwik Dorn i Jarosław Kaczyński jeszcze po tej samej stronie
Były marszałek Sejmu Ludwik Dorn wysłał list do władz Prawa i Sprawiedliwości. Domaga się, by na kongresie zmieniono statut partii według jego propozycji, ustaliła "Rzeczpospolita", według której tajemniczy plan posła może zmienić sytuację w kierowaniu PiS.
- Albo władze partii zgodzą się postąpić wedle moich sugestii, albo znajdą się w dużym kłopocie. Daję im miesiąc czasu do namysłu - powiedział Dorn "Rzeczpospolitej". Ale szczegółów swego planu nie ujawnił.
Jeden z byłych polityków PiS skomentował gazecie, że Dorn walczy o przywództwo partii w przyszłości.
Według Dorna sprawa niszczenia go przez Jarosława Kaczyńskiego obraca się przeciw kierownictwu PiS. - To tak jak w zdaniu Maćka z Bogdańca: szedł sobie ślepy i przewrócił się, ale "przecie kamień jest przyczyną". Ja jestem takim kamieniem dla pana Kaczyńskiego. Pytanie, czy potykając się, przekroczył już punkt równowagi - powiedział Dorn.