Projekt zakłada zmiany w Kodeksie karnym, Kodeksie postępowania karnego, Kodeksie karnym wykonawczym oraz w ustawie o policji.
Według projektu o potrzebie leczenia sąd będzie decydował w okresie do 6 miesięcy przed przewidywanym warunkowym zwolnieniem lub przed wykonaniem kary.
Przymusowe leczenie w dwóch przypadkach Leczenie przymusowe będzie dotyczyło tylko dwóch typów przestępstw - gwałtu na nieletnim oraz gwałtu kazirodczego. Projekt zaostrza także kary za te przestępstwa - kara pozbawienia wolności nie będzie mogła być krótsza niż 3 lata.
Projekt przewiduje też, że sąd będzie mógł zdecydować o umieszczeniu sprawcy w zakładzie zamkniętym lub skierowaniu go na leczenie ambulatoryjne, gdy "jest to niezbędne, aby zapobiec ponownemu popełnieniu przez sprawcę czynu zabronionego związanego z jego chorobą psychiczną, zaburzeniami preferencji seksualnych, upośledzeniem umysłowym lub uzależnieniem od alkoholu lub innego środka odurzającego".
Sąd będzie musiał wysłuchać przy tym opinii psychiatry, seksuologa oraz psychologa.
Kastracja nie trwała Zgodnie z projektem w przypadku sprawców przestępstw przeciwko wolności seksualnej sąd będzie mógł orzec o konieczności leczenia (w zakładzie zamkniętym lub ambulatoryjnie) po odbyciu wyroku "w celu przeprowadzenia terapii farmakologicznej i psychoterapii, zmierzających do obniżenia popędu seksualnego" sprawcy. Tego rodzaju terapia nie będzie stosowana, jeżeli - jak napisano w projekcie - "jej przeprowadzenie spowodowałoby poważne niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia skazanego".
Pomysł z dziewiątego września Pomysł kastracji chemicznej dla pedofilów premier zaprezentował na konferencji prasowej dziewiątego września. Donald Tusk komentował sprawę 45-letniego Krzysztofa B. który przez 6 lat więził i gwałcił swoją córkę. Natychmiast naraził się na zarzut populizmu.
Celem terapii obniżającej popęd seksualny - przekonuje resort sprawiedliwości w uzasadnieniu - jest zmniejszenie prawdopodobieństwa popełniania przestępstw. "Należy przy tym zaznaczyć, że sprawcy przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności stwarzają wysokie ryzyko powrotu do przestępstwa" - napisano w uzasadnieniu.
"Skala zjawiska przestępczości przeciwko wolności seksualnej w okresie ostatnich kilku lat jest na tyle duża, że wymaga podjęcia zdecydowanych działań" - czytamy w uzasadnieniu.