Fot. Cezary Aszkiełowicz / AGAleksander Wolszczan podczas uroczystej sesji Rady Miasta Szczecina, kiedy nadano mu tytuł honorowego obywatela miasta
Aleksander Wolszczan, astronom z Torunia, zasłynął na świecie jako odkrywca pierwszego pozasłonecznego układu planetarnego położonego niemal 1000 lat świetlnych od Ziemi. Wokół pulsara Wolszczan "wypatrzył" trzy planety, co zaskutkowało lawiną podobnych odkryć w następnych latach, a także nadzieją na znalezienie drugiej Ziemi.
W szwedzkim dzienniku "Dagens Nyheter" już kilka dni temu - pojawiły się spekulacje , że Wolszczan jest wymieniany wśród głównych kandydatów do Nagrody Nobla z fizyki.
Aleksander Wolszczan pochodzi z Torunia, ale mieszka w Stanach Zjednoczonych (na stałe przeniósł się za granicę w czasie stanu wojennego w 1982 r.). Od 1992 r. pracuje jako profesor astronomii i astrofizyki na Uniwersytecie Stanu Pensylwania, prowadzi też wykłady na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Przełomowe odkrycie Wolszczana
Swojego przełomowego odkrycia Wolszczan dokonał w 1990 roku - w gwiazdozbiorze Panny znalazł pulsar, który nazwał PSR 1257+12. Pulsary to szybko obracające się gwiazdy neutronowa nazywane kosmicznymi latarniami morskimi. W toku badań okazało się, że wokół pulsara krążą planety. Były to trzy pierwsze odkryte planety poza naszym Układem Słonecznym.
Odkrycie zostało oficjalnie zaprezentowane w 1992 roku i opublikowane w "Nature". Wtedy o nim usłyszał cały świat.
Prestiżowy miesięcznik "Astronomy" umieścił Polaka w gronie 25 największych odkrywców wszech czasów, obok m.in. Newtona, Galileusza i innego torunianina - Mikołaja Kopernika.
Odkrycie Polaka zainspirowało naukowców do dalszych poszukiwań - od 1992 r. astronomowie znaleźli już ok. 250 obcych planet (a na początku tego roku odkryto podobny do naszego układ planetarny).
W lutym 2005 r. ogłosił, że wraz z Maciejem Konackim odkrył jeszcze czwartą planetę w tym układzie.
W maju 2007 roku wraz z grupą polskich astronomów kierowaną przez Andrzeja Niedzielskiego odkrył planetę HD 17092 b krążącą wokół gwiazdy HD 17092.
Ze Szczecinka do światowej czołówki astronomów
Prof. Wolszczan urodził się w 1946 r. w Szczecinku. Karierę rozpoczynał na UMK oraz w toruńskim Centrum Astronomicznym PAN. Później wyjechał do Stanów Zjednoczonych.
Aleksander Wolszczan. Kliknij w zdjęcie, żeby zobaczyć galerię:
Od 16 lat wykłada na Uniwersytecie Stanowym Pensylwanii w Filadelfii. Uhonorowano go tam tytułem Evan Pugh Professor. Takie wyróżnienie przysługuje zaledwie 1 proc. naukowców tej uczelni. Dostać je mogą tylko pracownicy zaliczani do światowej czołówki w swojej dziedzinie. Profesor jest w niej od ponad 20 lat. Przez ten okres wykładał na amerykańskich uniwersytetach: Cornell, Princeton i Pennstate. Należał także do grupy naukowców pracujących na największym na świecie radioteleskopie w portorykańskim Arecibo.
Aleksander Wolszczan raz do roku prowadzi wykłady na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Na jego wykłady "Astronomia dla każdego" przychodzą nie tylko studenci, ale wszyscy, których interesują tematy astronomiczne.
Od 9 lat na terenie województwa zachodniopomorskiego organizowany jest konkurs dla najzdolniejszych uczniów, którego patronem jest Aleksander Wolszczan. Laureaci otrzymują indeksy na wybrany kierunek prestiżowych uczelni wyższych w regionie i tytuł Wolszczana.
Na pewno ktoś znany... pisarz? Poeta?
Wolszczan, mimo że należy do światowej czołówki astronomów, nie jest rozpoznawany w Polsce powszechnie. Jak na "drugiego Kopernika" jego nazwisko budzi nie zawsze prawidłowe skojarzenia. Tak wynika chociażby z ulicznej sondy przeprowadzonej przez reportera radiaTOK FM.
"Nie wiem, kto to jest, ale słyszałem nazwisko", "Na pewno ktoś znany, ale kto...? Poeta, pisarz, czy jakiś polityk", - padały odpowiedzi na pytanie, kim jest Aleksander Wolszczan. Posłuchaj:
Kontrowersje wokół naukowca w związku ze współpracą z SB
Wokół nazwiska Aleksandra Wolszczana zawrzało we wrześniu - głośna stała się sprawa jego współpracy ze specsłużbami PRL . Naukowiec przyznał, że na początku lat 70. "nieopatrznie zgodził się na kontakty z SB". ". Według "Gazety Polskiej" naukowiec miał zgodzić się na współpracę w 1973 r. przed rocznym wyjazdem stypendialnym do instytutu radioastronomicznego Maxa Plancka w Bonn. Według tygodnika współpraca "nigdy nie została zerwana, została zawieszona w 1988 r." Według "GP" Miał pseudonim Lange.
W wypowiedziach dla "Gazety Polskiej" astronom przyznał, że rozmawiał z SB i przyjmował od niej prezenty, ale potem wrzucał je do Wisły i traktował tę sytuację według "konsekwentnie niekonfrontacyjnej filozofii". Naukowiec zapewniał jednak, że swoją współpracą - nie skrzywdził żadnych ludzi , ani nie zaszkodził "Solidarności.