Lekarka "Janosikowa" nie przyznaje się do winy

awe, PAP
06.10.2008 , aktualizacja: 06.10.2008 14:44
A A A Drukuj
Krakowska lekarka, która leczyła bezdomnych i została oskarżona o wyłudzenie pieniędzy z kasy chorych, przed sądem nie przyznała się do winy. W poniedziałek złożyła wyjaśnienia.
Doktor
Fot. Paweł Piotrowski / AG
Doktor "Janosikowa"
Według prokuratury Ilona R.-K. od grudnia 1998 r. do grudnia 1999 r. wystawiła łamiąc prawo ponad 2 tys. w pełni refundowanych recept. Tym samym doprowadziła kasę chorych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie ponad 101 tys. zł. Prokuratura oskarżyła kobietę, że działała "ze z góry powziętym zamiarem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla nieustalonych dotąd osób".

Według lekarki całkowicie bezpłatne leki, które w większości wypisała na swych rodziców, przeznaczone były dla ubogich pacjentów. Potwierdziła to także przed sądem.

- Potwierdzam, że wypisywałam bezdomnym recepty na bezpłatne leki, ale nie przyznaję się do tego, że robiłam to w celu wyłudzenia pieniędzy czy uzyskania korzyści finansowych dla siebie czy kogokolwiek - powiedziała przed krakowskim sądem Ilona R.-K.

Jak "Janosikowa" leczyła bezdomnych

- Po prostu leczyłam bezdomnych - dodała. Krakowskie media określiły lekarkę mianem "Janosikowej" lub "Judymowej". - Nie wiedziałam nawet, ile kosztują lekarstwa, wszystkie wypisywałam w naglącej potrzebie na rzecz ludzi, których by nie było na nie stać. Teraz to bym inaczej zrobiła - powiedziała przed sądem oskarżona lekarka. Jak wyjaśniła, "ponieważ wszystkie systemy ludzkie są niedoskonałe i nie przewidzą takich dramatycznych sytuacji", to ona teraz "zwraca się do Boga". - Bóg pomaga tam, gdzie jest wiara. Odkąd zaprzestałam tego procederu wypisywania recept, Bóg mi zaczął dawać dużo więcej - powiedziała oskarżona. - Oskarżona nie miała zamiaru wyłudzania pieniędzy czy uzyskania korzyści. Jej ideą przewodnią było działanie na rzecz ratowania życia i zdrowia bezdomnych. Pani doktor jest idealistką i ma powołanie, które lekarz powinien mieć. Niestety, zderzyło się ono z przepisami - powiedział obrońca oskarżonej mec. Tomasz Wójcik.

Lekarce grozi do 8 lat więzienia. Przed sądem odpowiada z wolnej stopy, otoczona współpracownikami i pensjonariuszami noclegowni, którą prowadzi w Krakowie.

Podziel się