27-letni Marcin P. zakatował na śmierć swojego znajomego, bo nie chciał mu dać pięciu złotych na alkohol. Ofiara, 59-letni mężczyzna, zdążył jeszcze powiedzieć policjantom kto go pobił. Zmarł po przewiezieniu do szpitala.
Fot. policja
27-latek, który zakatował swojego znajomego
Wczoraj w południe policjanci z podwarszawskiego Tłuszcza zostali zawiadomieni o pobiciu. We wskazanym przez dzwoniącego mieszkaniu znaleźli leżącego na podłodze, pobitego, starszego mężczyznę. Wokół były porozbijane meble. Policjanci wezwali pogotowie, ale zanim przyjechało, mężczyzna zdążył powiedzieć, że pobił go znany mu 27-letni Marcin P. Powód? Nie chciał mu dać 5 złotych na alkohol. Po odmowie Marcin P. połamał stół i pobił go oderwaną nogą.
Ofiarę, z licznymi obrażeniami głowy, złamaną ręką i nosem przewieziono do szpitala. Nie udało się go uratować. Około 22.00 lekarz dyżurny poinformował o zgonie pobitego.
Policjanci szybko ustalili miejsce pobytu sprawcy pobicia. Marcin P. trafił do policyjnej celi. Miał blisko 3,6 promila. Przedstawiono mu zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu powodującego śmierć. Grozi mu do 12 lat więzienia. Sąd rejonowy w Wołominie aresztował go na 3 miesiące.