AS Roma przegrała na wyjeździe ze Sieną 0:1, a Juventus Turyn przed własną publicznością z Palermo 1:2 w meczach 6. kolejki ekstraklasy piłkarskiej Włoch. Niedziela na boiskach Serie A obfitowała w... czerwone kartki. W siedmiu meczach sędziowie sięgali po nie aż dziewięć razy.
Piłkarze Romy, którzy w środę w Lidze Mistrzów wygrali na wyjeździe z Bordeaux (3:1), nie potrafili poradzić sobie z przeciętną Sieną. Jedyną bramkę zdobył w doliczonym czasie pierwszej połowy Mario Frick. W drugiej części gry czerwone kartki ujrzeli dwaj zawodnicy z Rzymu - Phillipe Mexes i Christian Panucci. Po sześciu kolejkach Roma zajmuje w tabeli dopiero 14. miejsce.
Tylko o trzy pozycje wyżej plasuje się inny uczestnik Ligi Mistrzów - Juventus Turyn. W niedzielę przegrał na własnym boisku z Palermo, po raz pierwszy od 46 lat. Prowadzenie dla gości zdobył były napastnik Juve - Fabrizio Miccoli, a wyrównał Alessandro Del Piero strzałem z rzutu wolnego. Od 41. minuty gospodarze grali w osłabieniu - sędzia usunął z boiska rozgrywającego Momo Sissoko. W drugiej połowie długo żadnej z drużyn nie udało się przeprowadzić skutecznej akcji, aż wreszcie w 81. minucie na listę strzelców wpisał się Gruzin Lewan Mczedlidze.
"Porażka na własnym boisku boli. Po trzech remisach potrzebowaliśmy zwycięstwa. Chłopcy robili wszystko co mogli, ale to nie wystarczyło" - powiedział telewizji Sky TV trener Juventusu Claudio Ranieri.
W Serie A nie ma już drużyn bez porażki. Ostatni zespół z czystym dotąd kontem - Napoli przegrał w Genui 2:3. Jedną z najszybszych bramek w rozgrywkach, już w 26 sekundzie, strzelił dla gości Ezequiel Lavezzi, ale był to tylko dobry złego początek. Genueńczycy zdobyli potem trzy gole, mimo że mecz kończyli w dziewiątkę.
Na prowadzeniu w tabeli, z dorobkiem 13 pkt, są trzy drużyny: Lazio Rzym, Udinese i Inter Mediolan. Wieczorem odbędzie się mecz Cagliari - AC Milan, który nie będzie miał wpływu na układ czołowej trójki.