17-latek groził nożem policjantom

17-latek uciekł z domu poprawczego. Policjanci podejrzewali, że ukrywa się w rodzinnym domu. Gdy weszli do mieszkania chłopak pobiegł do kuchni, porwał 30 centymetrowy nóż i wymachując nim groził policjantom pozbawieniem życia. Krzyczał, że nie da się zabrać z domu
Gdy policjanci zapukali do mieszkania matka chłopaka, przez zamknięte drzwi powiedziała, że syna nie ma. Ale odgłosy dochodzące zza drzwi wzbudziły podejrzenia policjantów. Byli prawie pewni, że 17-latek jest w domu. Postanowili wiec cierpliwie zaczekać pod drzwiami.

Po godzinie drzwi się otworzyły. Matka chłopaka chciała wyjść do pracy. Gdy zorientowała się, że policjanci stoją za drzwiami próbowała wspólnie z synem je zamknąć. Policjanci po szamotaninie weszli do mieszkania. Wtedy 17-latek pobiegł do kuchni i chwycił za nóż o długości 30 centymetrów. Wymachiwał nim i groził policjantom, że ich pozabija.

Policjanci widząc desperację 17-latka i obawiając się o jego życie podjęli negocjacje. Matka, która w początkowej fazie interwencji była wulgarna w stosunku, włączyła się również w próbę nakłonienia syna do oddania noża. Po godzinnych negocjacjach nieletni oddał nóż.

Został przewieziony do komendy, gdzie przedstawiono mu zarzut utrudniania czynności służbowych oraz kierowania gróźb karalnych wobec funkcjonariusza policji. Potem 17-latek trafił do zakładu poprawczego, z którego uciekł.

Więcej o: