Wywołał alarm bombowy w Sejmie. Już siedzi

W środę przed południem pracownik jednego z klubów poselskich w Sejmie odebrał telefon z ostrzeżeniem o bombie. Wiadomość została odczytana przez automatycznego lektora. Pracownik zaalarmował Straż Marszałkowską a ta policję. Sprawca zamieszania jest już za kratkami.
Stołeczni policjanci i oficerowie Biura Ochrony Rządu sprawdzili budynki sejmowe. Bomby nie było. Sejmu nie trzeba było ewakuować.

W czasie gdy trwały poszukiwania bomby druga grupa policjantów poszukiwała sprawcy zamieszania. Policjanci ustalili, że telefonował mieszkaniec Rybnika. W czwartek śląscy policjanci zatrzymali 25-letniego Sebastiana K. w pracy. Teraz odpowie za wywołanie fałszywego alarmu.



Więcej o: