Wszczęto śledztwo w sprawie uprowadzenia Polaka

mar, PAP
03.10.2008 , aktualizacja: 03.10.2008 12:47
A A A Drukuj
Polska prokuratura będzie prowadzić śledztwo w sprawie uprowadzenia Polaka w Pakistanie. Jak dowiedziała się z wiarygodnego źródła, śledztwo takie wszczęła w czwartek Prokuratura Krajowa w wydziale zamiejscowym w Krakowie. Sprawą zajmuje się, na zlecenie prokuratury także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Pakistańscy policjanci oglądają samochód, który ostrzelali porywacze polskiego inżyniera
Fot. Ghulam Shabbir AP
Pakistańscy policjanci oglądają samochód, który ostrzelali porywacze polskiego inżyniera
Informację potwierdził dziś naczelnik wydziału zamiejscowego Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Krakowie prok. Marek Wełna.

- Na polecenie Prokuratury Krajowej wszczęliśmy śledztwo w sprawie uprowadzenia polskiego obywatela. Na obecnym etapie będziemy ustalać okoliczności uprowadzenia, przesłuchiwać świadków ze spółki, w której był zatrudniony uprowadzony mężczyzna i gromadzić dokumentację z MSZ - powiedział Wełna.

O prowadzeniu śledztwa w Krakowie zadecydowała tzw. właściwość miejscowa, czyli miejsce działania spółki, zatrudniającej porwanego.

ABW bada wątek udziału Polaka w porwaniu

Sprawą Polaka porwanego w Pakistanie zajmuje się, na zlecenie prokuratury - także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Prokurator Wełna, powiedział, że jedną w przyjętych w śledztwie wersji jest ewentualny udział Polaków w porwaniu. Jest to jedna z hipotez, która musi zostać zweryfikowana.

Prokurator podkreślił, że najważniejsze jest uwolnienie Polaka. Sprawą wtórną jest gromadzenie przez prokuraturę materiał dowodowego, który pozwoliłby ustalić sprawców porwania i pociągnąć ich do odpowiedzialności karnej. Prokurator Marek Wełna powiedział jednak, że działania te nie mogą zagrozić bezpieczeństwu polskiego inżyniera. Czynności prokuratury mają charakter poufny.

Agencja IRNA twierdzi, że za porwaniem stoją talibowie

Polak pracujący dla firmy Geofizyka Kraków został uprowadzony przez uzbrojonych napastników w niedzielę rano, ok. 200 km na południowy zachód od Islamabadu. Do porwania doszło około godz. 6 rano w pobliżu wsi Pind Sultani, w okręgu Atak, na południowy zachód od stolicy Pakistanu - Islamabadu. Geofizyka Kraków prowadzi tam prace na zlecenie jednej z państwowych pakistańskich firm, która zajmuje się poszukiwaniem gazu ziemnego.

Porywacze zaatakowali należący do Geofizyki samochód; zabili trzech towarzyszących Polakowi Pakistańczyków: dwóch kierowców i funkcjonariusza ochrony, a następnie własnym samochodem uciekli z zakładnikiem w nieznanym kierunku. Porwany Polak jest pracownikiem krakowskiej firmy od wielu lat i zajmuje się obsługą aparatury pomiarowej.

Geofizyka Kraków jest spółką w 100 proc. należącą do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA (PGNiG). Firma wykonuje badania geofizyczne dla potrzeb poszukiwania złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. Na stałe zatrudnia prawie 600 osób, a w okresach największej aktywności łączne zatrudnienie przekracza tysiąc pracowników. Działa poprzez bazy w Krakowie, Krośnie i Zielonej Górze, a także oddziały zagraniczne w Czechach, Słowacji, Pakistanie i Libii.

W czwartek irańska agencja IRNA podała, że do porwania Polaka przyznali się Talibowie. Za jego uwolnienie zażądali wypuszczenia talibów więzionych w Bajaurze, Swacie i Darra.

Natomiast MSZ poinformowało w czwartek, że w ostatnim czasie w Pakistanie pojawiły się kilkakrotnie informacje prasowe jakoby autorem porwania miała być jedna z miejscowych organizacji terrorystycznych. Informacje te - głosi komunikat resortu - nie zostały potwierdzone i są obecnie weryfikowane.

Jak poinformował wczoraj wiceszef MSZ Ryszard Schnepf, premier Tusk będzie dziś prawdopodobnie rozmawiał z szefem pakistańskiego rządu o porwaniu Polaka. Schnepf powiedział, że są pozytywne informacje potwierdzające, że Polak żyje. Dodał są to informacje z kilku różnych źródeł.

Podziel się