Kurski o planach PO mówił już miesiąc temu - czytaj
ABW w specjalnym komunikacie zaprzeczyła informacjom posła i podkreśliła, że jeżeli doniesienia Kurskiego są prawdziwe, to powinien on zawiadomić prokuraturę.
Co mówił Kurski? - Mam informację, że wobec mnie są czynione zabiegi, które mają mnie zdyskredytować. ABW bez pozostawienia żadnych śladów i dokumentów - "na blachę" - chodzi po różnych ludziach i instytucjach z intencją zbierania haków na mnie - relacjonował dzisiaj w TOK FM poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Kurski twierdzi, że dwa dni temu rozmawiał o sprawie z wicepremierem i szefem MSWiA Grzegorzem Schetyną. O wszystkim ma wiedzieć też szef PiS.
Jacek Kurski prokuratury nie zamierza powiadamiać, bo liczy na to, że "Schetyna i Kaczyński wystarczą, że uprzytomni to tym, którzy chcą używać służb specjalnych przeciwko opozycji, żeby tego nie robić". "Jeżeli Pan poseł Kurski posiada informacje o niezgodnych z prawem działaniach ABW, jego obowiązkiem jest niezwłoczne poinformowanie o tym fakcie prokuratury" - odpowiedziało na zarzuty Kurskiego ABW. W specjalnym oświadczeniu Agencja zapewnia, że w swojej pracy "kieruje się zawsze zasadą legalizmu".
Wszystko przez kłopoty Karnowskiego Powodem zainteresowania się ABW politykiem PiS ma być jego zaangażowanie w aferę sopocką, której głównym bohaterem jest prezydent miasta. Zdaniem Kurskiego całą sprawę uprawdopodabnia to, że na czele gdańskiego ABW stoi Adam Gruszka. To jak twierdzi poseł PiS-u "bliski kumpel" prezydenta Jacka Karnowskiego. Gruszka był wiceszefem policji w Sopocie w czasach, kiedy
policja "pasjami umarzała" wszelkie doniesienia składane przeciwko prezydentowi Sopotu wyjaśniał w TOK FM poseł Kurski. - Czyli jest tutaj motyw osobistej zemsty - dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Zdaniem Jacka Kurskiego efekty prac funkcjonariuszy ABW poznamy w momencie, kiedy prokuratura zdecyduje się na postawienie zarzutów prezydentowi Karnowskiemu. Wtedy to "wypreparuje się jakąś zupełnie sfingowaną aferę prasową przeciwko mnie, bądź innym politykom pomorskiego PiS-u" - uważa Kurski. Według jego informacji w kręgu osób, którymi interesuje się ABW jest były szef Stoczni Gdańskiej, związany z PiS Andrzej Jaworski. A wszystko po to, żeby przykryć kłopoty Platformy Obywatelskiej - wyjaśnia Kurski. -Ta ekipa nadużywa służb do rozprawy z opozycją - alarmuje polityk i zapewnia, że może przedstawić świadka, który potwierdzi jego doniesienia.