Bez rozwiązania siłowego w sprawie porwanego Polaka

met, PAP
29.09.2008 , aktualizacja: 29.09.2008 13:30
A A A Drukuj
Pakistańscy policjanci oglądają samochód, który ostrzelali porywacze polskiego inżyniera Fot. Ghulam Shabbir AP Pakistańscy policjanci oglądają samochód, który ostrzelali porywacze polskiego inżyniera
MSZ prowadzi wszelkie działania, aby dotrzeć do środowisk, które mogą być odpowiedzialne za porwanie Polaka w Pakistanie; na razie - według źródeł w kierownictwie resortu - "nie ma mowy o żadnych działaniach interwencyjnych w sensie siłowym".
- Tego typu działania nie są absolutnie brane pod uwagę, przynajmniej na tym etapie - podkreśliło w poniedziałkowej rozmowie z PAP źródło w resorcie spraw zagranicznych. Według rozmówcy, MSZ i inne odpowiedzialne resorty podejmują szereg działań, zarówno w Pakistanie jak i w kraju, aby dotrzeć do odpowiedzialnych za porwanie.

Polskiego inżyniera - pracownika firmy Geofizyka Kraków - uzbrojeni napastnicy uprowadzili w niedzielę rano na północy Pakistanu. Zabili trzech towarzyszących mu Pakistańczyków: kierowców i ochroniarza. Do porwania na razie nikt się nie przyznał; trwa akcja poszukiwania Polaka.

W związku z prowadzonymi poszukiwaniami wiceminister spraw zagranicznych Ryszard Schnepf podkreślił, że MSZ liczy na zrozumienie ze strony opinii publicznej, iż nie może w tej sprawie "zbyt wylewnie" się wypowiadać.

W poniedziałek rano rzeczniczka firmy Geofizyka Kraków Magdalena Pachocka powiedziała, że nie ma żadnych nowych wiadomości o porwanym pracowniku. - Do tej pory nie uzyskaliśmy żadnych nowych informacji na temat losu porwanego. Jesteśmy w stałym kontakcie zarówno z władzami, jak i z naszymi ludźmi w Pakistanie - dodała Pachocka.

Jak zapewnił rzecznik MSZ Piotr Paszkowski, odpowiednie służby są w stałym kontakcie z władzami Pakistanu na wszystkich szczeblach. Mamy zapewnienie, że poszukiwania polskiego obywatela są prowadzone energicznie i na szeroką skalę - podkreślił.

W niedzielę polski ambasador w Islamabadzie razem z ambasadorem Francji (przewodniczącej pracom Unii Europejskiej w tym półroczu) zostali przyjęci przez premiera Pakistanu. Także w niedzielę szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski telefonicznie rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Pakistanu. Ten poinformował polskiego ministra o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa w związku z incydentem. Sikorski złożył z kolei kondolencje w związku ze śmiercią trzech Pakistańczyków, którzy towarzyszyli porwanemu.

W polskim MSZ działa sztab kryzysowy pod przewodnictwem wiceministra Andrzeja Kremera.

Do porwania doszło około godz. 6 rano w pobliżu wsi Pind Sultani, w okręgu Atak, na południowy zachód od stolicy Pakistanu - Islamabadu. Geofizyka Kraków prowadzi tam prace na zlecenie jednej z państwowych pakistańskich firm, która zajmuje się poszukiwaniem gazu ziemnego.

Porywacze zaatakowali należący do Geofizyki samochód; zabili trzech towarzyszących Polakowi Pakistańczyków: dwóch kierowców i funkcjonariusza ochrony, a następnie własnym samochodem uciekli z zakładnikiem w nieznanym kierunku. Porwany Polak jest pracownikiem krakowskiej firmy od wielu lat i zajmuje się obsługą aparatury pomiarowej. Pozostałych 18 przebywających w Pakistanie pracowników Geofizyki przebywa pod silną ochroną policji i wojska.

Geofizyka Kraków jest spółką w 100 proc. należącą do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA (PGNiG). Firma wykonuje badania geofizyczne dla potrzeb poszukiwania złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. Na stałe zatrudnia prawie 600 osób, a w okresach największej aktywności łączne zatrudnienie przekracza tysiąc pracowników. Działa poprzez bazy w Krakowie, Krośnie i Zielonej Górze, a także oddziały zagraniczne w Czechach, Słowacji, Pakistanie i Libii.

Podziel się