Łukaszenka wątpi, czy opozycja zasiądzie w parlamencie, ale nie wyklucza

Prezydent Aleksander Łukaszenka jest zdania, że liderzy opozycji nie dostaną się do białoruskiego parlamentu. W rozmowie z dziennikarzami nie wykluczył jednak, że kilku opozycyjnych kandydatów zdobędzie mandaty.
O 110 miejsc w niższej izbie białoruskiego parlamentu ubiega się 279 kandydatów. 70 z nich reprezentuje opozycję.

Prezydent Łukaszenka pojawił się ze swoim kilkuletnim synkiem w jednym z mińskich lokali wyborczych. Odpowiadając na pytania dziennikarzy o ewentualny udział opozycji w nowym parlamencie Łukaszenka powiedział, że "do parlamentu powinni wejść konstruktywni opozycjoniści, a nie liderzy dzisiejszej opozycji". Aleksander Łukaszenka przypomniał, że Unia Europejska obiecuje poprawę stosunków z Białorusią pod warunkiem, że wybory będą uczciwe i demokratyczne. "Wybory organizujemy dla siebie, dla państwa i dla narodu" - tymi słowami białoruski prezydent skomentował stanowisko Unii.

Według Łukaszenki białoruscy urzędnicy dołożyli wszelkich starań, aby wybory odbyły się zgodnie z zasadami demokracji.

Frekwencja podczas wyborów na Białorusi naprawdę jaka jest nie wie nikt



Opozycyjni kandydaci do białoruskiego parlamentu twierdzą, że głosowanie odbywa się z naruszeniem zasad demokracji. Skarżą się, że nie mają żadnej możliwości kontrolowania prac komisji wyborczych.

Twierdzeniom tym zaprzecza przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej. Lidia Jermoszyna poinformowała na konferencji prasowej, że kandydaci, międzynarodowi obserwatorzy oraz mężowie zaufania mają prawo kontrolować prace członków obwodowych komisji wyborczych.

Kandydatka opozycji Olga Kazulina powiedziała Polskiemu Radiu, że do naruszeń prawa oraz do fałszerstw dochodziło w czasie kampanii wyborczej i dochodzi również podczas samego głosowania. Córka byłego więźnia politycznego Aleksandra Kazulina uważa, że ma bardzo duże szanse,aby zasiąść w białoruskim parlamencie. "Ludzie są już zmęczeni kandydatami z obozu władzy. Moim plusem jest młodość, energiczność i oczywiście moje nazwisko. Ludzie wiedzą, że mój ojciec jest moim politycznym mentorem. Wiedzą, że jak wybierają mnie, to i wybierają jego" - powiedziała Olga Kazulina.

W kręgach opozycji pojawiła się informacja o dopuszczeniu do parlamentu około 20 opozycyjnych kandydatów. Według liderów opozycji byłby to swoisty polityczny kontrakt władz w Mińsku z unią Europejską. Olga Kazulina zapewnia, że jeśli zdobędzie mandat, to nie będzie się bała oskarżeń o współpracę z reżimem.

Przebieg wyborów nadzorują obserwatorzy OBWE, w tym kilkudziesięciu Polaków.

Milinkiewicz mówi, że na Białorusi przed wyborami się poprawiło