Śledztwo umorzono z powodu "braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie przestępstwa" - podała w komunikacie zamieszczonym w piątek na stronach internetowych prokuratury jej rzeczniczka Katarzyna Szeska. Postanowienie nie jest prawomocne.
Lepper stwierdził, że o akcji CBA w ministerstwie rolnictwa powiadomił do
Zbigniew Ziobro. Były minister sprawiedliwości zaprzeczył i na dowód na konferencji prasowej pokazał dyktafon na którym miał zarejestrować cała rozmowę z Lepperem.
Prokuratura mimo, że badała dyktafon, a także dostarczone przez Ziobrę nagrania na płytach CD, nie odnalazła nagrania pierwotnego. Wszystko to były tylko kopie rozmowy, w dodatku jeszcze nie czytelne.
Widowiskowa konferencja: Ziobro pokazuje gwóźdź do trumy Leppera
- Niezależni od siebie biegli nie wypowiedzieli się kategorycznie co do dyktafonu, który został przekazany prokuraturze przez Zbigniewa Ziobrę. Wskazali jedynie na możliwość powstania nagrania w pamięci wewnętrznej urządzenia. Nie wypowiedzieli się także w sposób kategoryczny co do karty pamięci, na której rozmowa została nagrana. Z opinii i zeznań jednego z biegłych, który badał kartę, wynika, że albo była ona świeżo zakupiona i nie używana przed 7 sierpnia 2007 r., albo też została oczyszczona przy pomocy specjalnego oprogramowania - mówi Katarzyna Szeska, rzecznik prokuratury Okregowej. W treści ekspertyzy informatycznej nie zawarto także jednoznacznych wniosków, które ponad wszelką wątpliwość wykluczałyby jakiekolwiek próby modyfikacji nagranego pliku - podała Szeska.
W treści ekspertyzy informatycznej nie zawarto także jednoznacznych wniosków, które ponad wszelką wątpliwość wykluczałyby jakiekolwiek próby modyfikacji nagranego pliku.
Istotna dla podjętej decyzji merytorycznej jest również treść opinii fonoskopijnej, z której wynika, iż niektórych słów i wypowiedzi zarejestrowanych na badanym nagraniu, nie zdołano odtworzyć ze względu na niskie parametry nagrania, kamuflaż mikrofonu, tło akustyczne, równoczesne wypowiedzi mówców oraz "niewyraźną dykcję".
Szeska oświadczyła, że w oparciu o zebrany w sprawie materiał dowodowy, a w szczególności z uwagi na treści sporządzonych dla potrzeb śledztwa ekspertyz i wobec wyczerpania dalszych możliwości dowodowych, śledztwo zostało umorzone z powodu braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie przestępstwa.
Nagranie rozmowy Ziobry i Leppera, które latem zeszłego roku Ziobro jako minister sprawiedliwości przedstawił dziennikarzom, miało być dowodem na to, że Lepper kłamie twierdząc, iż to Ziobro poinformował go o przygotowywanej akcji CBA w resorcie rolnictwa. Ziobro uznał to za fałszywe oskarżenie go przez Leppera. Sugerowano nawet, że Lepper może usłyszeć taki prokuratorski zarzut.
Wątek związany z nagraniem rozmowy Ziobro-Lepper jest częścią śledztwa w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa, w którym zarzuty postawiono b. szefowi MSWiA Januszowi Kaczmarkowi, b. szefowi policji Konradowi Kornatowskiemu, b. szefowi PZU Jaromirowi Netzlowi i biznesmenowi Ryszardowi Krauzemu. Dotyczy to innego wątku - domniemanego spotkania Kaczmarka z Krauzem w hotelu Marriott.