Ukraina chce ustalić, co wolno rosyjskie flocie stacjonującej w Sewastopolu

tan, PAP
25.09.2008 , aktualizacja: 25.09.2008 20:35
A A A Drukuj
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy domaga się od Moskwy ustalenia zasad dotyczących działania w sytuacjach kryzysowych stacjonującej na Ukrainie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. W czwartek w Kijowie odbyły się konsultacje dwustronne w tej sprawie - podało ukraińskie MSZ w przesłanym komunikacie.
Okręt Floty Federacji odpala rakietę podczas ćwiczeń marynarki wojennej. Sewastopol, Ukraina, 25 lipca 1999.
Fot. STR AP
Okręt Floty Federacji odpala rakietę podczas ćwiczeń marynarki wojennej. Sewastopol, Ukraina, 25 lipca 1999.
Sewastopol - Flota Czarnomorska pod rosyjską banderą
Fot. Tomasz Walków / AG
Sewastopol - Flota Czarnomorska pod rosyjską banderą
- Strona ukraińska zwróciła uwagę strony rosyjskiej na niewłaściwą realizację przez Flotę Czarnomorską zasad przekraczania granicy państwowej Ukrainy oraz przemieszczania się jej jednostek po jej terytorium - głosi komunikat.

Mówiąc o konieczności ustalenia zasad zachowania rosyjskiej marynarki wojennej "w sytuacjach kryzysowych", ukraińskie MSZ pragnie ustrzec się przed powtórką sytuacji, do której doszło podczas sierpniowego konfliktu między Rosją a Gruzją.

Stacjonująca na Krymie Flota Czarnomorska Rosji udała się wówczas do wybrzeży gruzińskich, nie uprzedzając o tym władz w Kijowie.

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, który opowiedział się w konflikcie po stronie Tbilisi, mówił wówczas z oburzeniem, że jego kraj mimo woli jest w ten sposób wciągany w działania wojenne.

Juszczenko wydał w związku z tym dekret, zgodnie z którym Flota Czarnomorska zobowiązana jest m.in. do informowania władz w Kijowie o zamiarze przekroczenia przez jej jednostki granic Ukrainy z co najmniej 72-godzinnym wyprzedzeniem. Od tego czasu Rosjanie mają też przedstawiać Ukraińcom dane dotyczące przewożonych osób, broni i sprzętu.

Niedawno Juszczenko powiedział, że rosyjska marynarka wojenna jest dla Ukrainy źródłem "wielorakich problemów", a przedstawiciele rządu, m.in. premier Julia Tymoszenko, oświadczyli, że obowiązująca do 2017 roku umowa o dzierżawie rosyjskich baz na Krymie nie zostanie przedłużona.

Podziel się