Według posła Suskiego, Dorn nie powinien być w PiS przede wszystkim z powodu - pojawiających się w mediach - zarzutów obyczajowych.
Tabloidowa prasa napisała, że Dorn nie płaci alimentów. Ten argument podchwycili inni, skonfliktowani od miesięcy z Dornem, politycy PiS:
Jarosław Kaczyński i Jacek Kurski.
Suski: Dorn powinien odejść. Przez alimenty Marek Suski uważam, że Dorn powinien odejść z PiS, nie przez krytykę obecnych władz partii, ale przede wszystkim przez sprawy obyczajowe. - Chodzi o ucieczkę przed opieką nad rodziną - mówił portalowi Gazeta.pl Suski. - Pan Ludwik Dorn przekroczył granice, która powinna być dla członka PiS nieprzekraczalna.
Suski nie zdecydował jeszcze czy i kiedy złoży ewentualny wniosek o usunięcie Dorna z partii. Wieczorem zebrał się Komitet Politycznego PiS.
Jednak nie omawiał sprawy Dorna. - Jeżeli będzie dyskusja, to ja zagłosuję "za" - zapowiedział Marek Suski.
Posłowie PiS Dorn i Suski nie przepadają za sobą. Były szef MSWiA oceniał na przykład niektóre posunięcia swoich kolegów jako "postępująca susłoizacją partii".
Dorn pisze list do "Dziennika": "Płacę i chcę płacić alimenty" Dziennik.pl opublikował list Ludwika Dorna skierowany do redakcji - Płacę i chcę płacić alimenty, takie na jakie mnie stać. Nie będę podawał tu kwot - i tak p. Kaczyński odziera mnie z prywatności, ale są pewne granice. (...) W kwietniu br. urodziła się mi córka, a żona zawiesiła w związku z tym działalność gospodarczą. Suma zobowiązań (alimenty i spłata kredytu hipotecznego) zrównała się niemal z moimi dochodami. Stąd decyzja o wystąpieniu o obniżenie alimentów do wysokości możliwej dla mnie do zapłacenia - tłumaczy w liście Ludwik Dorn.
Dorn: Kaczyński postanowił ogłosić, że jestem "jako poganin i celnik" - Pan Kaczyński formułując zarzuty moralne pod moim adresem opierał się na artykule w bulwarówce "Superekspres" oraz liście mojej byłej żony skierowanym do niego (taką informację podało
Radio Zet). P. Kaczyński przed sformułowaniem publicznie negatywnego moralnego osądu mojej osoby nie zechciał poprosić mnie o wyjaśnienia. Jeśli nie chciał nawiązywać ze mną osobistego kontaktu - co jestem w stanie zrozumieć - mógł skierować moją sprawę do partyjnej komisji etyki. Tam i tylko tam mógłbym podać kwoty płaconych alimentów, dane dotyczące dochodów i kwotę obniżenia alimentów.
- Dodam, że dla celów porównawczych poprosiłbym o podanie kwot alimentów płaconych przez innych członków PiS znajdujących się w podobnej do mnie sytuacji rodzinnej, w tym niektórych najbliższych politycznych współpracowników p. Kaczyńskiego, a których wysokość nie budzi moralnej troski p. Kaczyńskiego, choć są niższe od płaconych przeze mnie. Wydaje mi się, że p. Kaczyński złamał porządek "braterskich upomnień" i z miejsca postanowił ogłosić, że jestem "jako poganin i celnik" - napisał Dorn.
Dorn: Ta sprawa jest żenująca - To moja ostatnia wypowiedź w tej żenującej sprawie, w której problemy mojego życia osobistego stają się narzędziem politycznej polemiki wewnątrzpartyjnej i to w dodatku toczonej publicznie - napisał w liście do "Dziennika" Ludwik Dorn.
J.Kaczyński i J.Kurski: Dorn nie płaci alimentów W piątek w "Sygnałach Dnia" prezes PiS powiedział, że "Ludwik Dorn jest człowiekiem, który złamał pewne reguły
gry w sposób drastyczny, no łamie je niestety także w innych dziedzinach życia i to być może doprowadzi do dalszych konsekwencji". Dopytywany, co ma na myśli, J.Kaczyński odparł: "nie chcę o tych sprawach mówić, ale można było zresztą o nich też przeczytać w prasie. (...). Nie będę mówił, o co chodzi, ale w każdym razie mamy tutaj do czynienia z takim kryzysem osoby, wielostronnym".
Z kolei tego samego dnia Jacek Kurski, który był gościem Radia ZET, przyznał, że J.Kaczyński, mówiąc o "innych dziedzinach życia" L.Dorna, miał na myśli jego życie prywatne i "sprawy uregulowania zobowiązań związanych z poprzednim małżeństwem". - Aha, że nie chce płacić alimentów - stwierdziła prowadząca rozmowę, na co Kurski: - Tak rozumiem intuicję pana prezesa, który jest na tym tle, na tym punkcie bardzo czuły i słusznie -odpowiedział.
Wczoraj Dorn wydał ostre oświadczenie w tej sprawie:
Zostałem oszczerczo pomówiony - napisał Dorn - "w związku z oszczerczymi pomówieniami" zwrócił się do Komitetu Politycznego PiS o skierowanie spraw Kaczyńskiego i Kurskiego do komisji etyki Prawa i Sprawiedliwości "z zarzutem złamania artykułu 16. zasad etycznych PiS, który stanowi, że członkowie partii, wobec innych jej członków kierują się zasadą koleżeństwa i solidarności.