Wielki Zderzacz Hadronów będzie uruchomiony dopiero na wiosnę - poinformowali naukowcy z CERN. Kilka dni temu gigantyczny akcelerator cząstek uległ awarii.
Wielki Zderzacz Hadronów - Fot. Valeriane Duvivier /CERN
Wielki Zderzacz Hadronów, czyli największy na świecie akcelerator LHC
- Zajmie nam dużo czasu zanim naprawimy urządzenie i ponownie wznowimy eksperyment - powiedział James Gilles, rzecznik CERN. Według niego zwłoka w ponownym uruchomieniu akceleratora wymuszona jest koniecznością stopniowego ogrzania, naprawy i ponownego schłodzenia uszkodzonych elektromagnesów. Ponadto co roku w zimie wszystkie instalacje w CERN są wyłączane i przechodzą okresową konserwację. Tym samym piątkowa awaria systemu chłodzenia części elektromagnesów wstrzymała eksperymenty fizyków na kilka miesięcy.
- To z pewnością psychologiczny cios, zwłaszcza że nastąpił bezpośrednio po udanym starcie LHC 10 września. Mimo wszystko jednak powodzenie operacji przeprowadzenia pierwszych wiązek przez akcelerator to dowód na skuteczność wieloletnich męczących przygotowań oraz na kwalifikacje, jakimi dysponują zespoły budujące i uruchamiające instalację. Nie mam wątpliwości, że obecny kryzys zostanie przełamany z takim samym zaangażowaniem - ocenił cytowany przez Gilliesa dyrektor generalny CERN Robert Aymar.
"Problemy wieku niemowlęcego"
Gillies podkreślił ponadto, że akceleratory cząstek elementarnych takie jak LHC to unikatowe maszyny, zbudowane z użyciem najbardziej zaawansowanych technologii. - Każdy z nich jest swoim własnym prototypem i problemy wieku niemowlęcego są zawsze możliwe - zaznaczył.
Podobną opinię wyraził cytowany przez Gilliesa Peter Limon, naukowiec z amerykańskiego ośrodka badań cząstek Fermilab w Chicago, który był odpowiedzialny za odbiór techniczny zainstalowanego tam akceleratora Tevatron - pierwszego akceleratora opartego na technologii elektromagnesów nadprzewodnikowych. - Od czasu do czasu zdarzają się wypadki, które chwilowo zatrzymują prace badawcze na dłuższy lub krótszy czas, zwłaszcza we wczesnych fazach projektu - przyznał naukowiec.
- LHC to wyjątkowo skomplikowany instrument. Jest wielki rozmiarem i wykorzystuje dostępne technologie do ostatnich granic - podkreślił Limon.
Wyciek przyczyną awarii
Do awarii urządzenia doszło, kiedy testowano LHC przy wysokim napięciu. Pojawił się wówczas wielki wyciek helu w 27-kilometrowym tunelu akceleratora. Według oświadczenia CERN najbardziej prawdopodobną przyczyną awarii było złe połączenie dwóch magnesów utrzymujących wiązkę cząstek na torze.
Wcześniej sądzono, że problem polega na awarii transformatora, który częściowo odpowiedzialny jest za schładzanie. Wymieniono go podczas zeszłego weekendu, a akcelerator, który znajduje się 100 metrów pod ziemią, został ponownie schłodzony do temperatury zera absolutnego - około minus 273 stopni Celsjusza. Podczas awarii temperatura akceleratora wzrosła zaledwie o około 3 stopnie Celsjusza, co wystarczyło, by zatrzymać eksperyment.
Poznać początek wszechświata
Wielki Zderzacz Hadronów umieszczony pod szwajcarsko-francuską granicą to kolisty tunel o średnicy ok. 9 km i obwodzie 27 km. Przyspieszane są w nim dwie przeciwbieżne wiązki cząstek, najczęściej protonów. W odpowiednim momencie wiązki mają być nakierowane na siebie i zacznie dochodzić do zderzeń cząstek. Właśnie te zderzenia są przedmiotem badań fizyków. Ich obserwacja ma umożliwić lepsze poznanie początków wszechświata i budowy materii.
10 września naukowcy przeprowadzili przez cały obwód akceleratora LHC pierwszą wiązkę cząstek zgodnie z ruchem wskazówek zegara.