PRZEGLĄD PRASY. - To brat łata, dobry kompan do zabawy. Lubi się napić, dobrze podjeść i na nikogo nic złego nie powie - w ten sposób kandydata na swojego zastępcę opisuje w dzienniku ?Polska? Michał Listkiewicz, prezes PZPN. A Zbigniew Koźmiński dodaje, że Kręcina wcale nie reprezentuje betonu w polskiej piłce
Fot. Kuba Atys / AG
Zdzisław Kręcina (z lewej) i Michał Listkiewicz podczas poprzednich wyborow w PZPN
Grzegorz Lato, Zbigniew Boniek i Zdzisław Kręcina to kandydaci na nowego prezesa PZPN. Największe szanse na zwycięstwo w wyborach szefa związku ma ten ostatni. Jest prawą ręką obecnego prezesa, który mówi w dzienniku "Polska", że Kręcina to "brat łata, dobry kompan do zabawy. Lubi się napić, dobrze podjeść i na nikogo nic złego nie powie".
- Na pewno nie jest tak, jak napisała "Gazeta Wyborcza", że Zdzisiek prezentuje beton w naszej piłce - dodaje rzecznik PZPN Zbigniew Koźmiński. - Niech zaświadczy o tym jego credo, że skoro miałby słuchać jakiegoś prezesa z Rzeszowa, to wolałby już pierogi w rodzinnym Żywcu sprzedawać. Bo to przecież teren ma się podporządkować centrali, a nie odwrotnie - wyjaśnia Koźmiński.
- Generalnie Zdzichu nikomu się nie naraża. Ze wszystkimi dobrze żyje. Mówią, że ma dobre nazwisko, odpowiadającego jego charakterowi - tak kandydata na prezesa PZPN charakteryzuje Władysław Żmuda, były piłkarz i kolega Kręciny.