- Z tej rozmowy przeciekło kilka innych informacji, m.in. o stanie negocjacji ws. tarczy antyrakietowej - stwierdził Karski. Przekonuje, że sprawa pana Rona Asmusa nie jest tak całkowicie bez znaczenia "w kontekście ustalania, czy pan minister Sikorski zaciągał jakieś zobowiązania wobec potencjalnej amerykańskiej administracji demokratycznej". - Jego zdaniem Sikorski "ma dar bagatelizowania pewnych spraw". - Parlament ma swojego posła Palikota, rząd ma ministra Sikorskiego - ironizował poseł
PiS. Jego zdaniem sprowadzanie wszystkiego do żartu nie jest najwłaściwszą metodą. Podkreślił, że ta sprawa musi być wyjaśniona. - Jeżeli pan minister Sikorski twierdzi, że rozmowa przeprowadzana w specjalnych warunkach, mająca gryf tajności może być następnie upubliczniona to nie nadaje się na to stanowisko - powiedział Karski.
Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki odniósł się do wyjaśnień szefa dyplomacji. - Z rozbawieniem czytałem enuncjacje, że być może pan minister Sikorski nie wiedział, że ta rozmowa w specjalnym pomieszczeniu miała charakter tajny - stwierdził prezydencki minister Piotr Kownacki.
Chlebowski: Prokuratura zachowuje się absurdalnie - Sytuacja jest absurdalna. Absurdalne były okoliczności, miejsce. Dzisiaj tak samo absurdalne jest zachowanie prokuratury, która prowadzi w tej sprawie postępowanie - powiedział Zbigniew Chlebowski. Podkreślił, że są tysiące ważniejszych spraw, którymi prokuratura powinna się zająć". - Czy pana zdaniem prokuratura powinna wszcząć postępowanie wobec trzydziestu fałszywych oświadczeń polityków PiS, którzy twierdzili, że byli na posiedzeniu Sejmu, a nie byli?- pytał Chlebowski. Zdaniem przewodniczącego klubu
SLD Ryszarda Kalisza, jeśli minister Sikorski przekazywał swoim współpracownikom informacje z rozmowy z prezydentem nadając im charakter tajny, to wówczas nie popełnił przestępstwa. - Jeśli którakolwiek z tych osób tego nie dopełniła, to wtedy popełniła przestępstwo - przekonywał Kalisz.