Kalisz: Janusz Kurtyka wystawił sobie jak najgorsze świadectwo

awe
21.09.2008 , aktualizacja: 21.09.2008 13:38
A A A Drukuj
Zbigniew Chlebowski Fot. Lukasz Giza / AG Zbigniew Chlebowski
- Jeżeli by tak było, że prezes Kurtyka zwolnił Cenckiewicza pod wpływem nacisków, to sam sobie wystawił świadectwo. To znaczy, że nie ma charakteru - stwierdził Ryszard Kalisz. Szef klubu parlamentarnego SLD komentował w Radiu ZET sprawę domniemanych nacisków na IPN. Zdaniem Zbigniewa Chlebowskiego (PO) zarzuty pod adresem marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, że mógł on naciskać na szefa IPN ws. zwolnienia Sławomira Cenckiewicza to "fałszywe i niepotrzebne oskarżenia kierowane pod adresem wielkiego autorytetu".
Ryszard Kalisz
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Ryszard Kalisz
- Uważam, że Janusz Kurtyka nie ma kompetencji do kierowania taką instytucją. Byle telefon z biura i ulega wpływom - powiedział Ryszard Kalisz. Jego zdaniem marszałkowi Senatu wolno zadzwonić do IPN i "normalnie porozmawiać". - Ja nie wierzę, znając Bogdana Borusewicza, że on w jakikolwiek sposób mógł naciskać. Przekonuje, że w "całej sytuacji Janusz Kurtyka wystawił sobie jak najgorsze świadectwo".

- Rozmawiałem z Borusewiczem, i on twierdzi, że to są absurdalne zarzuty - powiedział szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Jego zdaniem są to fałszywe i niepotrzebne oskarżenia kierowane pod adresem wielkiego autorytetu. Przekonuje, że Cenckiewicz, pisząc książki powinien korzystać raczej z wiedzy Borusewicza niż próbować obarczać go winą za jego dymisję. - Jeżeli pan Kurtyka zmienia zdanie, że jednak naciski ze strony rządu czy Platformy były, to wystawia sobie sam opinię - stwierdził. Dodał, że Cenckiewicz "to bardzo kontrowersyjna osoba, która nie powinna pracować w tej instytucji".

Żelichowski: Odszedł, bo robić mu się nie chciało

- Odszedł, bo pewnie mu się robić nie chciało - żartował Stanisław Żelichowski z PSL. Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki przekonuje, że nie powinno się obcinać wydatków z budżetu na instytut - Mamy kilkunastoletnie opóźnienia, jeżeli chodzi o lustrację. Powinno się zwiększać budżet IPN, a nie go obcinać - stwierdził prezydencki minister. - Nikt nie podważa sensu istnienia IPN - odpowiedział Zbigniew Chlebowski. Zaznaczył, że najlepszym sposobem dokończenia lustracji jest pełne otwarcie archiwów. Podkreślił, że prezes IPN odmawia otwarcia archiwów, bo musi mieć w ręku kwity, musi mieć teczki, którymi często gra. - Trzeba skończyć z tym szaleństwem - apelował.

Podziel się