- Uważam, że
Janusz Kurtyka nie ma kompetencji do kierowania taką instytucją. Byle telefon z biura i ulega wpływom - powiedział Ryszard Kalisz. Jego zdaniem marszałkowi Senatu wolno zadzwonić do
IPN i "normalnie porozmawiać". - Ja nie wierzę, znając Bogdana Borusewicza, że on w jakikolwiek sposób mógł naciskać. Przekonuje, że w "całej sytuacji Janusz Kurtyka wystawił sobie jak najgorsze świadectwo".
- Rozmawiałem z Borusewiczem, i on twierdzi, że to są absurdalne zarzuty - powiedział szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Jego zdaniem są to fałszywe i niepotrzebne oskarżenia kierowane pod adresem wielkiego autorytetu. Przekonuje, że Cenckiewicz, pisząc książki powinien korzystać raczej z wiedzy Borusewicza niż próbować obarczać go winą za jego dymisję. - Jeżeli pan Kurtyka zmienia zdanie, że jednak naciski ze strony rządu czy Platformy były, to wystawia sobie sam opinię - stwierdził. Dodał, że Cenckiewicz "to bardzo kontrowersyjna osoba, która nie powinna pracować w tej instytucji".
Żelichowski: Odszedł, bo robić mu się nie chciało - Odszedł, bo pewnie mu się robić nie chciało - żartował Stanisław Żelichowski z
PSL. Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki przekonuje, że nie powinno się obcinać wydatków z budżetu na instytut - Mamy kilkunastoletnie opóźnienia, jeżeli chodzi o lustrację. Powinno się zwiększać budżet IPN, a nie go obcinać - stwierdził prezydencki minister. - Nikt nie podważa sensu istnienia IPN - odpowiedział Zbigniew Chlebowski. Zaznaczył, że najlepszym sposobem dokończenia lustracji jest pełne otwarcie archiwów. Podkreślił, że prezes IPN odmawia otwarcia archiwów, bo musi mieć w ręku kwity, musi mieć teczki, którymi często
gra. - Trzeba skończyć z tym szaleństwem - apelował.