Kurtyka powiedział, że "osoba ta groziła, że obecna działalność Instytutu, a konkretnie książka o Lechu Wałęsie autorstwa Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, odbije się na budżecie
IPN. Kilka dni później sam pan marszałek telefonował do dyrektora oddziału gdańskiego".
Prezes IPN zapowiada, że zamierza w tej sprawie napisać list do marszałka Borusewicza - IPN jest instytucja niezależną. Jeśli chodzi o działalność merytoryczną, to nie podlega żadnym czynnikom politycznym - mówi Kurtyka w rozmowie z gazetą.
Tymczasem w opublikowanym 17 września na stronie Instytutu oświadczeniu IPN stanowczo zaprzeczał naciskom - W związku z licznymi spekulacjami medialnymi
Instytut Pamięci Narodowej dementuje pogłoski, jakoby przedstawiciele kierownictwa Platformy Obywatelskiej bądź Rządu wywierali naciski na władze IPN w celu zwolnienia z pracy dr. Sławomira Cenckiewicza, łącząc tę kwestię z groźbą uszczuplenia budżetu IPN - czytamy w oświadczeniu.
''Rzeczpospolita'' podkreśla jednak, że Bogdan Borusewicz nie jest członkiem rządu, ani Platformy Obywatelskiej.