Sikorski: Z gazet się dowiaduję, że prezydent chce zaproponować reformę ONZ

ga gazeta.pl, PAP
19.09.2008 , aktualizacja: 19.09.2008 23:10
A A A Drukuj
- Z gazet dowiaduję się dowiaduje, ze prezydent chce zaproponować reformę ONZ. To bardzo ambitny plan - mówił w TVN24 Radosław Sikorski. W poniedziałek, na sesji ONZ w Nowym Jorku będzie szef polskiej dyplomacji i prezydent. Razem, czy osobno?
Radosław Sikorski jest przekonany, że prezydent wie o jego podróży. - Jesteśmy tam w tym samym czasie, nasze ścieżki się w kilku miejscach przecinają. Prezydent na pewno wie - powiedział Sikorski. Szef dyplomacji uważa, że nie ma obowiązku informowania o swoich podróżach zagranicznych prezydenta. - Ja nie mam obowiązku informowania prezydenta o moich wizytach, mnie zgód na wizyty udziela mój szef, premier - powiedział.

Przyznał, że nie mówił z Lechem Kaczyńskim "o szczegółach logistycznych" podróży do Nowego Jorku. Zdaniem Sikorskiego ważniejsze jest jedno stanowisko Polski. - Istotne jest, żeby Polska mówiła jednym głosem; jednak konstytucja jasno stanowi: politykę zagraniczną prowadzi rząd, a prezydent ją reprezentuje - podkreślał szef MSZ.

Ron Asmus wraca

Radosław Sikorski komentował też decyzję prokuratury w sprawie ujawnienia osobom nieuprawnionym tajemnicy państwowej jego rozmowy prezydenta Lechem Kaczyńskim.

- Myślę, że można sobie wyobrazić lepsze użycie czasu prokuratury niż badanie sprawy , czy ktoś zna czy nie zna Rona Asmusa - powiedział Sikorski. Podkreślił, że on nie miał dostępu do stenogramu rozmowy i nie był zadowolony, gdy przebieg jej ujawniła prasa.

Radosław Sikorski przypuszcza, że będzie przesłuchany w tej sprawie: - Zapewne tak. Przyznam się wtedy, że znam Asmusa, co więcej, spotkałem się z nim od czasu tamtej rozmowy i dostałem od niego prezent z dedykacją - powiedział Sikorski. Minister przyznał, że podzielił się z innymi politykami informacją o rozmowie z prezydentem. - To czy ktoś zna Asmusa, czy nie, to był przedmiot żarcików - mówił w TVN24 Sikorski.

Zdaniem Sikorskiego prezydent nie nakładał klauzuli tajności na rozmowę, choć przyznał, że odbyła się ona w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu - Sceneria była niecodzienna, nie zawsze podczas rozmowy jest się zamykanym w klatce - wspominał Sikorski. Jego zdaniem historie o Ronie Asmusie, to "ploteczki a nie tajemnica państwowa".

Śledztwo w sprawie rozmowy

Wczoraj prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie ujawnienia osobom nieuprawnionym tajemnicy państwowej - rozmowy prezydenta z szefem MSZ, w której prezydent wypytywał o szczegóły negocjacji ws. tarczy antyrakietowej i znajomość Sikorskiego z politykiem demokratów - Ronem Asmusem.

Dwa miesiące temu media ujawniły fragmenty tajnej rozmowy pomiędzy prezydentem a ministrem, która odbyła się 4 lipca w BBN. Tego dnia premier oświadczył, że nie jest usatysfakcjonowany ofertą USA w negocjacjach ws. tarczy. Prezydent miał pytać Sikorskiego m.in. czy to on tłumaczył telefoniczną rozmowę Tuska z wiceprezydentem USA Dickiem Cheney'em. Dopytywał się też, czy Sikorski zna Rona Asmusa, prominentnego polityka amerykańskich demokratów.

Podziel się