- Sprawa jest ważna. Chodzi o wyłudzenie publicznych pieniędzy: pobranie nienależnych świadczeń. Dotyczy to byłego premiera i byłego ministra sprawiedliwości. Dwóch ludzi, który powinni stać na straży sprawiedliwości - mówili posłowie Tomasz Kamiński i Sławomir Kopyciński.
Politycy Lewicy podkreślili, że będą domagać się, by marszałek Sejmu podjął zdecydowane działania w tej sprawie. - Według nas ta sprawa może nadawać się do prokuratury - mówili.
Głosowanie: nie, konferencja: tak 11 lipca posłowie PiS na znak protestu opuścili salę obrad w trakcie głosowania nad ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw. Chwilę później urządzili słynną już konferencję na sejmowych schodach. PiS zapewniał, że akcja była spontaniczna.
Ale 141 posłów tej partii sprawnie ustawiło się przy schodach, a prezes Jarosław Kaczyński wygłosił oświadczenie na specjalnej mównicy.
"Poważne choroby" i "ważne sprawy poselskie" przeszkodziły posłom w głosowaniu, ale nie w obecności na konferencji Jarosława Kaczyńskiego (na zdjęciu):
fot. Witold Rozbicki/ Reporter Według regulaminu Sejmu za nieusprawiedliwioną nieobecność na głosowaniu poseł traci 300 zł. Okazało się jednak, że posłowie PiS zaczęli masowo składać usprawiedliwienia u wicemarszałka Kalinowskiego. Politycy PiS bardzo różnie tłumaczyli swą nieobecność: kłopotami rodzinnymi, problemami ze zdrowiem etc. Tymczasem twarze większości posłów widać na zdjęciu z Sejmu, które zrobiono w trakcie konferencji na schodach. Zdjęcie z zaznaczonymi postaciami m.in. Ziobry i Kaczyńskiego pokazali dziś posłowie Lewicy.
Co pisali politycy w usprawiedliwieniach? Nelli Rokita nie wzięłam udziału w głosowaniu z powodu poważnych, niespodziewanych problemów zdrowotnych. Ten sam powód podali
Wojciech Mojzesowicz i
Gabriela Masłowska. - Była to chyba choroba zakaźna - ironizował poseł Lewicy.
Z kolei
Marek Kuchciński napisał, że nie było go na głosowaniu ze względu na inne ważne obowiązki parlamentarzysty.
Zbigniew Wassermann tłumaczył, że akurat był gościem w
TVN24.
Zbigniew Ziobro - widoczny na zdjęciu pokazanym przez posłów lewicy - miał "inne ważne sprawy poselskie". Poseł
Andrzej Ćwierz stwierdził, że nie było go, bo "odsłaniał tablicę pamiątkową".
Wreszcie
Jarosław Kaczyński - również świetnie widoczny na zdjęcie - napisał w usprawiedliwieniu, że natrafił na "niemożliwe do przewidzenia przeszkody".
Komorowski: Komisja Etyki zbada czy posłowie PiS złamali prawo
W PiS TV nie ma cenzury