Jak napisała w czwartek "Gazeta Wyborcza",
Platforma Obywatelska planuje cięcia w budżetach Kancelarii Prezydenta,
IPN i
KRRiT. Według "GW",
Lech Kaczyński ma w 2009 roku dostać o blisko 14 mln zł mniej niż w tym roku.
Jak mówił dziennikarzom szef rządu, otrzymuje projekty budżetów poszczególnych instytucji i "wszędzie bez wyjątku proponowany jest radykalny wzrost wydatków".
- Jeżeli mnie pytacie ile trzeba wydawać na Kancelarię Prezydenta, premiera czy IPN, to ja uważam, że mniej a nie więcej i dam tego dowód obcinając przede wszystkim pieniądze na swoją kancelarię - powiedział Tusk.
Podkreślił, że będzie "gorąco namawiał" posłów, aby obcinali wydatki także na wszystkie inne kancelarie.
Szef rządu zaznaczył, że każdy urzędnik - "czy to jest prezydent, premier czy marszałek Sejmu" - który chce więcej pieniędzy na swoją kancelarię "będzie miał w nim przeciwnika".
- Uważam, że trzeba wydawać mniej pieniędzy na kancelarie i będę wspierał tych, którzy będą obcinali wydatki na kancelarie, także moją - zapewnił Tusk.
Jak ocenił, widzi coś nierzetelnego w tym, że są politycy i komentatorzy, którzy ubolewają, że ktoś chce obciąć wydatki Kancelarii Prezydenta.