- Epoka zawieszenia wzbogacania uranu skończyła się - powiedział Ahmadineżad na konferencji prasowej - Stanowisko Iranu w kwestii nuklearnej nie uległo zmianie - podkreślił.
Światowe mocarstwa proponowały Iranowi pakiet zachęt w zamian za zawieszenie wzbogacania uranu, obawiając się, że prace nad energią jądrową posłużą Teheranowi do budowy głowic nuklearnych. Iran zaprzecza, jakoby dążył do produkcji broni jądrowej.
''Iran nigdy nie ustąpi'' - Cokolwiek uczynią, Iran będzie kontynuować swoje działania. Sankcje nie są ważne - oświadczył irański przywódca - Ci, którzy mówią, że chcą nakładać sankcje, mówią tak, ponieważ są słabi. Nakładają sankcje na samych siebie - dodał.
Ahmadineżad dał jasno do zrozumienia, że Iran, który jest czwartym z największych eksporterów ropy, nie zamierza ustępować w sporze - Nigdy nie ustąpimy wobec nadmiernych żądań - podkreślił.
USA,
Wielka Brytania i
Francja zapowiedziały w tym tygodniu zaostrzenie sankcji wobec Teheranu, który, jak wynika z raportu Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), blokuje dostęp do swego programu nuklearnego i odmawia wstrzymania wzbogacania uranu. Wzbogacony uran może mieć zastosowanie w energetyce cywilnej, ale również posłużyć do celów militarnych.
''Pokojowy program atomowy'' Ahmadineżad powiedział wcześniej w irańskiej telewizji państwowej, że raport MAEA potwierdza pokojowy charakter irańskiego programu jądrowego i że Teheran współpracował z agencją, zachowując "pełną przejrzystość".
Powiedział również, że MAEA nie ma prawa uwzględniać doniesień zachodnich wywiadów, które twierdzą, że Iran połączył projekty obróbki uranu, testowania materiałów wybuchowych i modyfikacji wyrzutni w sposób odpowiedni dla głowic jądrowych.
Prezydent powtórzył też swoje poprzednie antyizraelskie wypowiedzi. Holokaust dokonany przez nazistowskie
Niemcy nazwał "fałszerstwem" i dodał, że
Izrael przeprowadza holokaust narodu palestyńskiego.
Obrona wiceprezydenta Ahmadineżad wziął też w obronę jednego z wiceprezydentów, Esfandjara Rahima Moszaiego, dementując, jakoby Moszai deklarował przyjaźń ze strony Iranu wobec ludu izraelskiego.
Moszai w połowie lipca oznajmił, że Iran jest "przyjacielem izraelskiego ludu". W reakcji na tę wypowiedź 200 irańskich deputowanych zażądało od prezydenta podjęcia kroków wobec wiceprezydenta. Moszai w sierpniu skorygował swoją wypowiedź i zapewnił, że Iran nie żywi "żadnej wrogości wobec ludu izraelskiego".
Prezydent Ahmadineżad, którego syn poślubił córkę Moszaia, wyraził pełne poparcie dla wiceprezydenta, zapewniając, że "to, co Moszai powiedział, jest przesłaniem rządu".
- Nasz naród nie ma żadnego problemu z innymi narodami, ale jeśli idzie o reżim syjonistyczny, nie ufamy rządowi izraelskiemu ani narodowi izraelskiemu - dodał Ahmadineżad.