Kukiz pisze do Ziobry Czytaj
"Jestem ojcem 8-letniego dziecka, które urodziło się z poważną wadą nerek (...). Na szczęście udało się zdążyć z przeszczepem tuż przed pańską słynną wypowiedzią dotyczącą dr. G." - napisał w liście Kukiz. Pismo opublikował w dzisiejszym "Dzienniku". Na antenie
radia TOKFM Kukiz zaznaczył, że list nie ma podłoża politycznego - mógłby dotyczyć zarówno polityka PO,
PSL lub innych partii.
"Wierzę, że walcząc o zdrowie córki trafili Państwo do uczciwych lekarzy, niosących z poświęceniem bezinteresowną pomoc. Na pewno potrafi Pan sobie wyobrazić co czują rodziny, od których lekarz żąda łapówek za leczenie ich bliskich" - napisał Ziobro. Były minister przytacza następnie przykłady nieuczciwości lekarskiej, przypominając aferę łódzkich "łowców skór" oraz zarzuty prokuratury wobec samego dr. G.
"Jak zareagowałby Pan, panie Pawle, wiedząc z zeznań, że doktor G. pozostawił sześciocentymetrową gazę w komorze serca pacjenta? Jak wytłumaczyłby Pan swojej córce, że kardiochirurg nie podejmuje akcji ratunkowej, choć błagają go o to inni lekarze?" - pisze Ziobro.
Były minister sprawiedliwości podaje również fakty dotyczące liczby przeszczepów: "Po konferencji dotyczącej kardiochirurga - wbrew wielokrotnym medialnym doniesieniom, które mogły wprowadzić w błąd również Pana - nie zmalała liczba przeszczepów serca". Ziobro przyznaje jednak, że po konferencji zmalała liczba transplantacji nerek i wątroby. Polityk
PiS kończy wyrażając nadzieję, że "sprawiedliwe osądzenie doktora G. pozwoli pokazać wszystkim pacjentom, że niegodziwi ludzie nie mogą liczyć na bezkarność".