W obronie Cenckiewicza poseł PiS przerwał bojkot TVN

ga PAP
17.09.2008 , aktualizacja: 17.09.2008 23:10
A A A Drukuj
Zbigniew Girzyński Fot. Sławomir Kamiński / AG Zbigniew Girzyński
Zbigniew Girzyński z PiS przerwał bojkot telewizji TVN24 i pojawił się w wieczornym programie stacji. Poseł zapewniał, że partyjny bojkot przerywa jednorazowo, by zaprotestować przeciwko "bezpardonowemu atakowi" na historyków ze strony Platformy Obywatelskiej. Girzyński zapowiedział, że to nie koniec bojkotu a on sam zamierza wystąpić o karę dla siebie za złamanie partyjnego zakazu.
Poseł zapewniał, że bojkot przerywa jednorazowo, by zaprotestować przeciwko
Fot. TVN24
Poseł zapewniał, że bojkot przerywa jednorazowo, by zaprotestować przeciwko "bezpardonowemu atakowi" na historyków ze strony PO
Poseł PiS bronił m.in. historyka IPN Sławomira Cenckiewicza, współautora książki "SB a Lech Wałęsa".

Cenckiewicz podał się do dymisji, której powody tłumaczył chęcią ratowania Instytutu przed naciskami politycznymi.

Zdaniem historyka politycy PO zażądali jego odejścia , grożąc w przeciwnym wypadku obcięciem budżetu IPN o 30 milionów złotych.

Politycy PO zdecydowanie zaprzeczyli. Dziś IPN wydał oświadczenie, w którym zdementował informację o rzekomych naciskach PO . Zamieszanie zwiększył jednak wieczorny wywiad z szefem kolegium IPN - Komunikat będzie modyfikowany - zapowiedział w "Kropce nad i" profesor Andrzej Chojnowski. Przyznał, że nie ma informacji, które by wskazywały, że marszałek Borusewicz osobiście naciskał na dymisję Cenckiewicza. - Jednak pracownica IPN twierdzi, że ktoś z biura Borusewicza czynił takie sugestie - mówił w TVN24 Chojnowski. Wcześniej marszałek Borusewicz zaprzeczał, że naciskał na IPN.

Naciski były?

Wieczorem w TVN24 wystąpił Zbigniew Girzyński. Poseł PiS utrzymywał, że do nacisków dochodziło.

- Obserwujemy od dłuższego czasu bezpardonowy atak na naukowców, nie tylko historyków przez rządzących - mówił Girzyński. Jego zdaniem o naciskach świadczą - krytyczne wobec IPN- wypowiedzi polityków PO - w tym marszałków Sejmu i Senatu.

- Marszałek Senatu próbuje telefonami wywierać presję na historyków, na IPN, by ci pisali historię według jego oczekiwań, a nie według własnej oceny materiału dowodowego. Jaką mamy pewność, że (..) jutro (nie postąpią tak - red) na przykład wójtowie starostowie, czy burmistrzowie? - zastanawiał się Girzyński. - Ja dlatego ten bojkot łamię, żeby zadać to pytanie - mówił poseł PiS.

"To wyrwa w murze" - PiS chce wrócić do TVN

Zarzuty Girzyńskiego odpierał poseł PO Sebastian Karpiniuk - Mamy do czynienia z groteskową sytuacją. Pan poseł Girzyński ubiera w szatę poważnego przedsięwzięcia, coś, czego - szczególnie pod rządami PO - nie będzie - zapewniał Karpiniuk. Poseł Platformy powtarzał, że nie było żadnych nacisków na IPN, co potwierdził w oświadczeniu sam instytut. Według Karpiniuka, poseł Girzyński dostał dziś "dyspensę" w partii, by spowodować "wyrwę w murze", by kolejni posłowie mogli "dobijać się do drzwi" telewizji TVN.

"Nie spojrzał mi w oczy i nie powiedział, że zamierza iść do TVN"

Rzecznik klubu PiS Mariusz Kamiński powiedział, że jest mu przykro z powodu tego, że Girzyński złamał decyzję Komitetu Politycznego PiS w sprawie bojkotu TVN24.

- To była indywidualna decyzja posła Girzyńskiego. Mam osobisty, największy żal do niego, że nie spojrzał mi w oczy i nie powiedział, że zamierza iść do TVN - podkreślił Kamiński.

Ocenił jednocześnie, że zachowanie Girzyńskiego było "nie fair" w stosunku do innych członków PiS, którzy respektują decyzję o bojkocie. Kamiński zapowiedział, że poseł PiS zostanie ukarany przez władze partyjne i kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości. Decyzji w tej sprawie - według niego - można spodziewać się "bardzo szybko".

Bojkot nieskuteczny

Bojkotowanie TVN rozpoczęło się 17 lipca, gdy do studia TVN24 nie przyszli politycy PiS: Krzysztof Putra i Paweł Poncyliusz. Okazało się, że decyzję o bojkocie podjęły władze partii. - Posłowie PiS nie będą brali udziału w programach informacyjnych TVN i TVN24, bo widzimy brak obiektywizmu dziennikarskiego i w tej sprawie nie możemy godzić się na tego typu praktyki - stwierdził wtedy szef klubu PiS Przemysław Gosiewski.

Ostatnie badania PRESS-SERVICE wskazują, że serwisy informacyjne TVN nie dają podstaw do zarzutów o nieobiektywności, stawianych przez polityków PiS. - Bojkotowanie TVN jest bezsensowne i irracjonalne - twierdzili autorzy raportu

Podziel się