"Tracimy szansę": rozpad koalicji na Ukrainie Czytaj
"Podstawą takiej większości mógłby być sojusz (prezydenckiej) Naszej Ukrainy-Ludowej Samoobrony (NU-LS) z Blokiem (premier) Julii Tymoszenko i Blokiem (byłego przewodniczącego parlamentu) Wołodymyra Łytwyna" - czytamy w komunikacie. Kysłynski wskazał, że oczekiwania prezydenta oparte są na wypowiedziach polityków, którzy nie wykluczają takiej koalicji.
- Powołanie takiego sojuszu powinno jednak opierać się na wzajemnej szczerości, a nie działać jako zasłona dymna dla realizacji innych, kierowanych zza granicy, scenariuszy - podkreślił.
Przedstawiciel Juszczenki oznajmił jednocześnie, że obecnie w parlamencie trwają rozmowy dotyczące utworzenia koalicji bloku Tymoszenko z prorosyjską Partią Regionów Ukrainy, a premier Tymoszenko kontynuuje kontakty "ze swymi rosyjskimi kuratorami".
- Przedstawiciele rosyjskich kół politycznych nie tylko z zadowoleniem publicznie przyjęli możliwość powołania koalicji bloku Tymoszenko z Partią Regionów, ale i próbowali stworzyć grunt dla zaakceptowania takiej koalicji w Europie - powiedział Kysłynski. - Wysiłki te nie znalazły zrozumienia w europejskich stolicach - dodał przedstawiciel prezydenta.
Przedterminowe wybory? Dziś przewodniczący Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Arsenij Jaceniuk formalnie ogłosił rozpad prozachodniej koalicji Bloku Julii Tymoszenko z prezydenckim NU-LS. Zgodnie z ukraińską konstytucją, jeśli w ciągu 30 dni w parlamencie nie powstanie nowa koalicja, prezydent będzie miał prawo rozpisać przedterminowe wybory parlamentarne.
Kryzys polityczny na Ukrainie nasilił się na przełomie sierpnia i września. Najpierw kancelaria Juszczenki oskarżyła premier Tymoszenko o współpracę z Kremlem, który - jak wówczas stwierdzono - za milczenie szefowej rządu w sprawie konfliktu gruzińskiego miał jej obiecać poparcie w wyborach prezydenckich na Ukrainie w 2010 roku.
W odpowiedzi blok Tymoszenko wszedł na początku września w nieoczekiwany sojusz z Partią Regionów i komunistami. Ugrupowania te przegłosowały w parlamencie ograniczenie kompetencji prezydenta i uprościły procedurę impeachmentu.
NU-LS ogłosił wówczas, że wychodzi z koalicji, a Juszczenko nazwał działania parlamentu przewrotem konstytucyjnym i oznajmił, że widzi w krokach parlamentu "rękę Kremla". Ostrzegł także, że może skorzystać z prawa do rozpisania wcześniejszych wyborów.
Poprzednie przedterminowe wybory parlamentarne odbyły się na Ukrainie we wrześniu ubiegłego roku.