Pytany w
radiu RMF FM, czy naprawdę wierzy, że PO planuje przyspieszone wybory, Bielan powiedział: "Nie wiem, czy w PO została podjęta decyzja, ale z jakiegoś powodu Platforma dała pozwolenie na publiczną nagonkę na
PSL. Gdyby chciała rządzić z PSL spokojnie przez 3,5-4 lata, nie byłoby takiej sytuacji".
Jak ocenił, premier Donald Tusk, walcząc o przyspieszone wybory, potrzebuje chwytliwych haseł na kampanię wyborczą. Stąd - według niego - m.in. wypowiedź szefa rządu o możliwości wprowadzenia euro w 2011 r.
W opinii Bielana ta wypowiedź jest "co najmniej podejrzana".
- Nie sądzę, żeby była skonsultowana dobrze z ministrami - mówił. Podejrzewam premiera o taki tani chwyt pod publiczkę, być może związany z planami przyspieszonych wyborów, bo o tym też się w Warszawie coraz głośniej mówi - dodał polityk
PiS.
Zdaniem Bielana, obecne sondaże "pozwalają PO sądzić, że będzie rządzić samodzielnie". "Ten scenariusz przyspieszonych wyborów jest poważnie rozważany i o tym świadczy ostatnia aktywność medialna premiera" - uważa rzecznik PiS.
Jak ocenił, podany przez premiera termin wprowadzenia euro w 2011 roku, jest "zupełnie nierealny". Bielan stwierdził, że Polska powinna wejść do strefy euro wtedy, kiedy będzie na to przygotowana.
Bielan powiedział też, że nie wyklucza, iż PiS będzie domagało się, aby o wejściu Polski do strefy euro, Polacy zdecydowali w referendum.
"Osobiście uważam, że nie należy wprowadzać euro już w 2011 roku, a nieco później - wtedy kiedy będziemy na to przygotowani" - powiedział polityk PiS.