Ronaldo: Mój mózg wchodzi na inny tor myślenia

wyb. joka
2008-09-14 , aktualizacja: 15.09.2008 10:57
A A A Drukuj
- Jestem skrzydłowym, który staje się strzelcem. Teraz "Złota Piłka" - powiedział Cristiano Ronaldo po odebraniu "Złotego Buta", nagrody dla najlepszego strzelca lig europejskich.
Cristiano Ronaldo
Fot. Helder Santos AP
Cristiano Ronaldo
Ronaldo ze Złotym Butem »

Ronaldo, czy ta nagroda to zadatek na tytuł piłkarza roku FIFA i na Złotą Piłkę?

- Tym "Złotym Butem" zmieniłem trochę piłkę. Zazwyczaj wygrywali go napastnicy, a ja jestem skrzydłowym. Najlepszym kandydatem do innych nagród jest Cristiano Ronaldo. Szczerze mówiąc wierzę, że byłem najbardziej regularny i najzdolniejszy.

31 goli, Premiership i Liga Mistrzów wygrane. Co teraz?

- Każdego roku staram się udoskonalać swoją grę, do tej pory zawsze mi się to udawało. Ciężko jest strzelić więcej niż 31 goli, ale bramki to jeszcze nie wszystko. Chciałbym stać się większym liderem na boisku, pomóc kolegom i otrzymać jeszcze więcej szacunku. I na długi czas chciałbym znaleźć się w księdze najlepszych graczy w historii piłki.

Jeśli chodzi o szukanie nowych bodźców, chciał pan przejść do Realu Madryt?

- Jestem szczęśliwy w United, ale zawsze byłem też bardzo uczciwy. Czasem potrzeba nowego wyzwania, zrobienia nowej rzeczy, nowej sytuacji. Na pewno w kwestii Realu nie chodziło o pieniądze. Nie znaczyły więcej niż 1 procent. Ale bodźców do udoskonalania się nie brakuje mi też w United. Znów możemy wszystko wygrać.

Nie obawia się pan przyjęcia ze strony kibiców United?

- Nie, zawsze uszczęśliwiałem ludzi, zapisałem się w historii klubu z Old Trafford. Gdy wkładam koszulkę, daję z siebie wszystko. Kiedy powrócę do gry, kibice znów zaczną mnie kochać. To normalne, że taki wyjątkowy zawodnik jak ja, Kaka czy Lampard jest zawsze hitem rynku.

Jest jeszcze ta oferta - 165 milionów - którą wysunął Manchester City

- Nie zauważyłem, żeby miała zbyt wielką wagę. Nikt nie zna przyszłości, ale nie widzę się w koszulce innej drużyny z Manchesteru. City mają pieniądze, ale pieniądze nie zawsze wystarczają.

To było także lato plotek, przeszkadzało to panu?

- Moje życie się zmieniło. Teraz rozpoznają mnie na całym świecie. Wystarczy rozmawiać z jakąś kobietą, a natychmiast rodzą się historie. Ktoś próbuje na tym zarobić. Ale ja się tym nie przejmuję.

Poza boiskiem latin lover, na boisku postrach obrońców. Mówią, że kpi pan z nich.

- Nie, to zawsze był mój sposób gry, odkąd miałem 8 lat lubiłem dryblować, zadziwiać. Ktoś próbuje mnie zastraszyć, grozić. Ale na boisku nie boję się niczego, mój mózg wchodzi na inny tor myślenia.

"Times" pisze, że Serie A to cmentarz dla starych graczy, zgadza się pan z tym?

- Miejsce dla starych? Milan wygrał Ligę Mistrzów rok przed nami, tak? To się liczy, a nie wiek.

Teraz w Serie A pojawili się Mourinho i Quaresma (rodacy Ronaldo - Sport.pl), osiągną sukces?

- Mourinho może zmienić włoską piłkę, tak jak zrobił to z angielską. Jeśli ktoś jest zdolny, jest zdolny wszędzie. To wielki trener i ma wielką drużynę. Ricardo po wielu latach w Portugalii musi dostosować się do innej piłki. Życzę mu jak najlepiej.

Ancelotti na ruszcie »

Podziel się