Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. "Lody zostały przełamane"

mm, PAP
12.09.2008 , aktualizacja: 12.09.2008 21:22
A A A Drukuj
"To sensacja", "worek z cudami rozsypał się", "lody zostały przełamane" - pisze białoruska agencja BiełaPAN, komentując gwałtowny rozwój kontaktów dyplomatycznych między Mińskiem a nowymi członkami Unii Europejskiej.
Radosław Sikorski
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Radosław Sikorski
"To sensacja"

W piątek po południu w Wiskulach po białoruskiej stronie Puszczy Białowieskiej spotykają się szefowie dyplomacji Polski i Białorusi - Radosław Sikorski i Siarhiej Martynau.

- Po wprowadzeniu w 1997 roku przez UE zakazu spotykania się przedstawicieli Unii z białoruskimi urzędnikami wysokiego stopnia jest to wręcz nie rzadkość, lecz sensacja - podkreśla agencja. Ostatni raz europejski minister spraw zagranicznych był na Białorusi w 2004 roku. Mińsk odwiedził wtedy Sołomon Pasy, szef resortu spraw zagranicznych Bułgarii i jednocześnie ówczesny przewodniczący OBWE.

Kontakty z Polską i Litwą

Kilka dni temu - przypomina BiełaPAN - w Polsce przebywał z wizytą białoruski wicepremier Andrej Kabiakau i rozmawiał nie tylko z wicepremierem, ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem, lecz także z premierem Donaldem Tuskiem. Wystąpił też na Forum Ekonomicznym w Krynicy.

W czwartek Martynau spotkał się w Wilnie z litewskim ministrem spraw zagranicznych Petrasem Vaitiekunasem. Na początku miesiąca premier Białorusi Siarhiej Sidorski składał wizytę litewskiemu premierowi Giedyminasowi Kirkilasowi - dodaje agencja.

Co zrobi UE?

15 września w Brukseli unijni ministrowie spraw zagranicznych będą rozmawiać o postępowaniu wobec Mińska po wypuszczeniu przez prezydenta Alaksandra Łukaszenkę wszystkich więźniów politycznych. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom na spotkanie nie zaproszono przedstawiciela białoruskich władz.

Białoruski politolog Jurij Czausau nie widzi nic dziwnego w tej dynamice kontaktów Białorusi z Zachodem.

- Sikorski przyjechał nie tylko po to, by naprawiać polsko-białoruskie stosunki, lecz występuje też jako wysłannik UE. Na Zachodzie już rozumieją, że czas ultimatum się skończył i należy opracować "mapę drogową", która nie tylko zarysuje rezultat (zbliżenie), ale i opisze każde ujęcie procesu - uważa Czausau.

- Nasi europejscy sąsiedzi bardziej niż inni są zainteresowani tym, abyśmy nie wpadli w objęcia Rosji już nie formalnie, lecz faktycznie - powiedział BiełaPAN-owi politolog Andriej Fiodorow.

Podziel się