RMF FM poinformowało wczoraj, że za wpisanie ivabradyny na listę leków refundowanych Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia w rządzie Jarosława Kaczyńskiego załatwił swojemu synowi mieszkanie.
Na konferencji Piecha odniósł się do tych informacji: - Muszę oświadczyć, że nie znam osoby, która jest właścicielem
mieszkania, z którą syn wynegocjował określoną rozmowę. Znam oczywiście kwoty, jakie płaci. Mam nadzieję, że prowadzący postępowanie wyjaśniające w tej sprawie sprawdziły, lub też sprawdzą czy istnieją określone dowody wpłat wynajmu mieszkania na zasadach komercyjnych. Syn mieszka tam z dwoma kolegami. Stroną najmu jest syn i on pokrywa wszelkie środki na określony rachunek bankowy przelewem bankowym.
Piecha podkreślił, że nie otrzymał żadnych korzyści majątkowych, "a już na pewno żadnego mieszkania". - Syn kontynuuje najem mieszkania studenckiego od trzech lat - zapewniał były wiceminister.
- Jeśli chodzi o sprawę z ivabradyną - kontynuował Piecha - to pojawiła się stosowna depesza w PAP-ie z oświadczeniem producenta leku, który dokładnie opisuje sprawę.
Według Piechy, informacje pojawiające się w mediach mijają się z prawdą.
- Lek jest zarejestrowany od dawna w Polsce, a refundowany od grudnia 2007 roku. W tym przypadku proces dopisywania na listę trwał 20 miesięcy. Nigdy nie byłem też - jak podawały media - sekretarzem stanu w departamencie zdrowia i dyrektorem departamentu leków, ponieważ nie można łączyć tych funkcji ze stanowiskiem ministerialnym.