Nadchodzi rewolucja w F1. Koniec z pit stopami? »Jak napisano w lakonicznym oświadczeniu organizacja "ma zajmować się rozwojem Formuły 1 oraz współpracować z FIA i właścicielem komercyjnych praw Bernie'em Ecclestone'em w kwestii rozwoju sportu przy jednoczesny ograniczeniu kosztów". Do życia powołano trzy komisje - Sportową, kierowaną przez Martina Whitmarsha z McLarena, Techniczną, kierowaną przez dyrektora Hondy Rossa Brawna oraz Handlową, na czele której stanął szef Renaulta Flavio Briatore.
O utworzeniu organizacji zadecydowano kilka miesięcy temu podczas spotkania szefów wszystkich teamów w Maranello, niedawno zaś FOTA ujawniła swoje pierwsze postulaty. Kluczowym ma być równy podział zysków między wszystkie zespoły. Inne to między innymi ograniczenie kosztów organizacji wyścigów oraz skrócenie czasu ich trwania, dzięki czemu miały by się stać atrakcyjniejsze dla kibiców.
- Musimy doprowadzić do poważnego zmniejszenia kosztów ponoszonych na utrzymanie zespołów, gdyż dzisiaj są one tak wysokie, że może to grozić krachem finansowym. To główne zadanie nowej organizacji zrzeszającej wszystkie ekipy - uważa Frank Williams, współwłaściciel teamu.
Najsłabsze finansowo zespoły chcąc startować w całym cyklu Grand Prix wydają około 100 mln dolarów. O wiele większymi środkami dysponują potentaci. Z raportu finansowego Formuły 1 na sezon 2008/2009 wynika, że najwięcej - 445,6 mln dolarów na zespół przeznaczy Toyota. Na drugim miejscu jest ekipa McLaren-Mercedes 433,3 mln, na trzecim Ferrari - 414,9 mln, na czwartym Honda - 398,1 mln.
Kubica wraca do domu i specjalnie maluje kask »