Dodał jednocześnie, że prokuratura jest "instytucją hierarchicznego podporządkowania", w której przełożeni odpowiadają za prace podwładnych. Ale nadzór ten, jak zapewnił, nie naruszał samodzielności prokuratorów.
Gojny był jednym z prokuratorów, którzy brali udział w nadzorze nad śledztwem dotyczącym tzw. afery węglowej i uczestniczyli w naradach prokuratorów dotyczących prowadzonej sprawy.
- Odprawy dotyczące prowadzonego śledztwa były pożyteczne (...) czyta się, że one stanowiły formę presji, ale na Boga, jaka to presja, jeśli prokurator przełożony i podwładny, to ludzie na siebie skazani - mówił.
Komisja o śledztwie Dzisiejsze posiedzenie komisja rozpoczęła dyskusja na temat zmiany prokuratorów z Łodzi, prowadzących śledztwo w tej sprawie. Dyskusje wywołał poseł Prawa i Sprawiedliwości
Wojciech Szarama, który powiedział, że prokuratorów dotychczas prowadzących śledztwo odsunięto prawdopodobnie dlatego, że nie chcieli sformułować zarzutów wobec byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Według posła Szaramy, o tej zmianie mogły zadecydować względy polityczne, a nie merytoryczne.
Według posła Platformy Obywatelskiej Marka Wójcika, takie stawianie sprawy obraża prokuratorów i nie ma żadnego uzasadnienia w dowodach. Przewodniczący komisji,
Ryszard Kalisz zaproponował w tej sytuacji, aby członkowie komisji na posiedzeniu otwartym spotkali się z prokuratorami i referentami sprawy oraz szefami prokuratury apelacyjnej i okręgowej w Łodzi. Komisja ma zastanowić się także nad wezwaniem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego lub prokuratora krajowego Marka Staszaka.