- Nic dodać, nic ująć. - tak Michał Kamiński skomentował w "Kropce nad i" zapowiedź szefa rządu o przyspieszeniu prac nad przepisami pozwalającymi chemicznie kastrować najniebezpieczniejszych pedofilów. Kamiński zastrzegł, że to jego osobiste zdanie.
Sprawa Krzysztofa B., który przez 6 lat więził i gwałcił swoją córkę pogodziła premiera i prezydenckiego ministra. Po dzisiejszym posiedzeniu rządu Donald Tusk powiedział, że zlecił radykalne przyspieszenie prac nad wprowadzeniem farmakologicznej kastracji, jako środka przymusowej terapii. - Dotyczy to głównie pedofilów, szczególnie tych którzy nie rokują na poprawę - powiedział Tusk. Dodał, że wobec takich osób można było stosować termin "człowiek", a sam na przemian mówił: kreatury, indywidua, zwyrodnialcy.
'Ich trzeba karać i eliminować z normalnego życia'
- Ja się nawet cieszę, jak mogę się zgadzać z premierem - komentował to w "Kropce nad i" Michał Kamiński. - Nie uzgadniałem (z prezydentem - red.) swego stanowiska - zastrzegł - ale wiem, że pan prezydent jest zwolennikiem surowych kar i był czempionem tego typu zachowań w Polsce - To co przeczytałem, to jest tak nie mieszczącego się w głowie, że tego faceta i jemu podobnych trzeba naprawdę karać i eliminować z normalnego życia społecznego. (..) To co zrobił ten człowiek. Nie ma słów, by to opisać - mówił wzburzony Kamiński.