Śledztwo ws. konferencji Engelkinga podjęte na nowo

cheko, PAP
08.09.2008 , aktualizacja: 08.09.2008 16:47
A A A Drukuj
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie uwzględniła odwołanie byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka i ponownie podjęła, umorzone w lipcu, śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez byłego zastępcę prokuratora generalnego Jerzego Engelkinga. Sprawa dotyczy głośnej konferencji prasowej z sierpnia ub. roku.
Prokurator krajowy Jerzy Engelking na konferencji prasowej 1 września 2007 roku
Fot. Filip Klimaszewski / AG
Prokurator krajowy Jerzy Engelking na konferencji prasowej 1 września 2007 roku
Jak poinformował prokurator prowadzący śledztwo, naczelnik wydziału do spraw przestępczości gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Bogusław Olewiński, odwołanie Kaczmarka i jego żony zostało uwzględnione w całości po analizie wszystkich dokumentów.

- Oznacza to, że śledztwo zostaje podjęte na nowo. Sprawa jest w toku - dodał Olewiński.

W lipcu Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Engelkinga z powodu braku "ustawowych znamion czynu zabronionego". Od tej decyzji odwołał się Kaczmarek.

Prokuratura: to była pomyłka Janickiej

Śledztwo dotyczyło konferencji prasowej z lata zeszłego roku, prowadzonej przez Engelkinga, na której ujawniono zapisy z podsłuchanych rozmów Kaczmarka, b. szefa policji Konrada Kornatowskiego i ówczesnego szefa PZU Jaromira Netzla ze śledztwa o przeciek z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Zaprezentowano też zapisy wideo z pobytu Kaczmarka w hotelu Mariott. Ujawniono wówczas także dane żony Kaczmarka (jej imię i adres zamieszkania obojga).

- Śledztwo wykazało, że zgodę na rozpowszechnienie wiadomości z postępowania przygotowawczego, w formie ustnej wydała ówczesna prokurator okręgowa w Warszawie Elżbieta Janicka. Przepisy procedury karnej, jak też innych aktów prawnych regulujących funkcjonowanie prokuratury nie przewidują szczególnej formy takiej zgody, stąd też uznano, że zgoda ustna była wystarczająca - mówił wówczas rzecznik prokuratury Mariusz Kowal. Podkreślił też, że zgoda taka została wydana przed konferencją prasową.

Rzeszowska prokuratura nie znalazła także dowodów potwierdzających poświadczenie nieprawdy przez Janicką w zapisku sporządzonym odręcznie na obwolucie akt podręcznych. Chodzi o datę sporządzenia adnotacji o wyrażeniu zgody na ujawnienie materiału dowodowego ze śledztwa w trakcie konferencji prasowej. Prokurator podała dzień 31 sierpnia, podczas gdy w rzeczywistości sporządzona została ona w dniu 30 października 2007 r. Prokuratorzy ustalili, że była to zwykła pomyłka - błędny zapis dotyczył daty jego sporządzenia, a nie daty wyrażenia zgody, która w formie ustnej została wyrażona przed konferencją prasową.

Engelking mógł zapoznać się z materiałami niejawnymi

Śledztwo obejmowało jeszcze wątek przekroczenia uprawnień przez ówczesnego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdana Święczkowskiego w sierpniu 2007 r. w Warszawie, poprzez ujawnienie, wbrew przepisom ustawy, osobie nieupoważnionej, czyli Engelkingowi materiałów niejawnych, uzyskanych w trakcie kontroli operacyjnej i zawierających informacje stanowiące tajemnicę państwową.

W tym przypadku prokuratura uznała, że Engelking z racji pełnionej funkcji był osobą upoważnioną do zapoznania się z materiałami niejawnymi uzyskanymi w trakcie kontroli operacyjnej.

Śledztwo dotyczące konferencji prasowej Engelkinga wszczęto pod koniec zeszłego roku w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, ta jednak - w celu uniknięcia zarzutu braku obiektywizmu - zwróciła się o przekazanie sprawy innej prokuraturze, spoza stolicy. W maju Prokuratura Krajowa przekazała je do Rzeszowa. Ścigania Engelkinga we wniosku do prokuratury żądali Kaczmarek i jego żona.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie przecieku z akcji CBA - zarzuty mają postawione: Kaczmarek, Kornatowski i Netzel, a także biznesmen Ryszard Krauze.

Podziel się