- Udało się osiągnąć bardzo dużo. Myślę, że czeka nas albo sukces w Moskwie Nicolasa Sarkozy'ego, albo konieczność podjęcia dalszych działań. Oczywiście, bardziej życzyłbym sobie sukcesu - mówił prezydent Kaczyński.
Pytany o to, na ile uznanie niepodległości Kosowa ułatwiło Rosji uznanie separatystycznych republik gruzińskich, odparł: - Zawsze uważałem, że sprawa Kosowa była decyzją zbyt pośpieszną. Stawiałem tę sprawę także swojemu rządowi oraz na forach międzynarodowych, w szczególności w UE.
Kosowo nie jest główną przyczyną tego, co stało się w Gruzji, ale Kosowo pewne działania ułatwiło.
Lech Kaczyński i Anibal Cavaco Silva rozmawiali dziś w Warszawie o sprawach unijnych, m.in. przyszłości Traktatu Lizbońskiego i Unii Śródziemnomorskiej. Lech Kaczyński podkreślił w Pałacu Prezydenckim, że Portugalia jest "naszym podwójnym sojusznikiem", krajem aktywnym na polskim rynku gospodarczym. Mówił, że jest bardzo "usatysfakcjonowany" wizytą prezydenta Portugalii.
Prezydent powiedział, że jeżeli chodzi o przyszłość Traktatu z Lizbony, to obydwaj z Silvą są nastawieni pozytywnie, ale - jak zaznaczył - trzeba w tym kontekście podkreślić sprawę Irlandii, która "swój problem musi rozwiązać sama".