-
Wielka Brytania zaproponowała i przeforsowała zapis o solidarności energetycznej, natomiast naszą interwencją był zapis o tym, że najbliższy szczyt Unia-
Ukraina powinien przybliżyć Ukrainę do współpracy instytucjonalnej z Unią - mówił Sikorski.
- Jesteśmy jak tankowiec, którego kurs zmienia się siłą inercji bardzo powoli, więc to jest zawsze frustrujące, szczególnie dla takich krajów, jak my, które są siłą rzeczy bardziej uczulone na sprawy wschodu. Ale myślę, że błędem byłoby niedocenianie tego, że demokracje zmieniają zdanie powoli, ale jak już zmienią potrafią być bardzo zdeterminowane - mówił Sikorski tłumacząc, dlaczego Unia nie zdecydowała się na sankcje wobec Rosji.
Mówiąc o rozmowach kuluarowych dodał, że wspominano o błędach Saakaszwilego: - Nie są one dla nikogo tajemnicą. Ale w sytuacji, gdy terytorium Gruzji jest okupowane wbrew porozumieniom i gdy
Rosja nie kryje, że chciałaby swoją działalnością zmienić demokratycznie wyłonione władze Gruzji, to nie jest najlepszy czas żeby go krytykować - dodał Sikorski.