Jak powiedział
Lech Kaczyński na konferencji prasowej w Brukseli, był to "na pewno niełatwy dzień", ponieważ stanowiska państw UE były mocno zróżnicowane.
Zaznaczył też, że przygotowany przez prezydencję francuską projekt konkluzji szczytu uległ pozytywnym, z punktu widzenia Polski, zmianom. Osiągnięciem - w jego ocenie - jest m.in. "wzmianka dotycząca polityki energetycznej", a także zapis dotyczący Ukrainy.
Kaczyński podkreślił, że Polska nie była odosobniona w swoim stanowisku. Jak powiedział, działaliśmy w grupie krajów, w której były nie tylko państwa bałtyckie, ale też Czechy, Szwecja, Wlk. Brytania. "Jesteśmy na dobrej drodze" - zaznaczył prezydent.
"Odmowa uznania niepodległości Abchazji i Osetii Płd. była powszechna" - Miejmy nadzieję, że konflikt gruziński zakończy się w sposób pozytywny - powiedział Kaczyński. Jak dodał, wiele będzie zależeć od rozmów prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego w Moskwie.
- Jesteśmy na dobrej drodze, bardzo dużo zależy od tego, co prezydent Sarkozy osiągnie w Moskwie w rozmowach z prezydentem Miedwiediewem i premierem Putinem - podkreślił polski prezydent. Prezydent Francji wybiera się do Moskwy 8 września.
L. Kaczyński mówił, że odmowa uznania niepodległości Abchazji i Osetii Płd. "była powszechna". Jak zaznaczył, nawet kraje, które "postulowały wysoce umiarkowaną postawę, z tymi decyzjami (Rosji) się nie zgadzały". "To jest rzecz optymistyczna" - uważa prezydent.
"Minister Sikorski ciężko pracował" Podkreślił, że w UE jest wiara w dalsza współpracę z Rosją, ale - zwrócił uwagę L. Kaczyńskiego - padały pytania "czy ta współpraca może mieć charakter strategiczny w dalszym ciągu". "Po 8 września kolejny etap, który zostanie podsumowany 15 października" - dodał L. Kaczyński.
W jego ocenie, współpraca w polskiej delegacji, w której uczestniczył prezydent, premier i szef MSZ, była "zdecydowanie dobra".
- Minister ciężko pracował nad rozwiązaniami związanymi z podjęciem rozmów zakulisowych. Rozpoznanie w świecie ministrów spraw zagranicznych zawsze się w takiej sytuacji przydaje - powiedział prezydent.
Premier: Stanowisko szczytu UE - jednolite, rozsądne i stanowcze Premier Donald Tusk ocenił na konferencji prasowej, że konkluzja szczytu jest "stanowcza". "Udało się wspólnym wysiłkiem wielu państw oddalić zagrożenie konkluzji, z której nie wynikałoby nic" - zaznaczył Tusk.
Jak podkreślił, konkluzję szczytu wzbogacono o zapis dotyczący wzmocnionej współpracy z Ukrainą. Dodał, że zapis ten daje pewność, że sprawa ukraińska stanie się "istotnym kontekstem kryzysu kaukaskiego".
Premier powiedział wieczorem w
TVN24, że UE musi w sprawie sporu między Rosją a Gruzją podejmować kroki stanowcze, ale takie, "które nie rujnują w sposób ostateczny możliwości rozwiązania tego konfliktu metodami perswazyjnymi".
Tusk dodał, że jeśli ktoś oczekiwał, że dzisiaj UE wypowie Rosji wojnę, "był nierozsądny".
Sikorski: Polska myślała i planowała przed innymi Minister spraw zagranicznych
Radosław Sikorski podkreślał po zakończeniu poniedziałkowego szczytu UE w sprawie Gruzji, że "sam fakt jego odbycia jest polskim sukcesem".
Sikorski przypomniał, że to polski premier był inicjatorem tego szczytu. "Polska myślała i planowała przed innymi, wybiegała w przyszłość" - ocenił szef polskiej dyplomacji.
Podkreślał, że w kontekście sytuacji w Gruzji ważny okazał się polsko-szwedzki projekt Partnerstwa Wschodniego. Jak ocenił, Partnerstwo Wschodnie, które wydawało się projektem wybiegającym w przyszłość, okazało się "projektem proroczym, który dziś UE uznaje jako coś ważnego".
- Widzieliśmy szybciej i dalej niż inni i okazaliśmy się konsekwentni i skuteczni - ocenił Sikorski.