W 28. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych Lech Wałęsa samotnie złożył kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku. - Jak oni zwyciężali, to niech sobie zwyciężają. Ja po swojemu - powiedział dziennikarzom, którzy pytali go o udział w jutrzejszych oficjalnych uroczystościach.
Fot. Stanisław Składanowski / KFP
31 sierpnia 1980 r., sala BHP stoczni. Mieczysław Jagielski i Lech Wałęsa podpisują Porozumienia Sierpniowe
Były przywódca strajku w Stoczni Gdańskiej z sierpnia 1980 r. - podobnie jak w roku poprzednim - uczcił rocznicowe obchody prywatnie, bez udziału w oficjalnych uroczystościach. Byłemu Prezydentowi towarzyszyli jedynie najbliżsi współpracownicy.
Po złożeniu kwiatów Lech Wałęsa powiedział dziennikarzom: - Wybrałem taką koncepcję (samotnego złożenia kwiatów - przyp. red.). Przecież nawet nie wypada mi robić tego z tymi ludźmi, którzy kradną zwycięstwo czy którzy przeciwko przywódcy występują. - Jak oni są bohaterami, jak oni zwyciężali, to niech sobie zwyciężają. A ja po swojemu - podkreślił.
Lech Wałęsa zaznaczył jednocześnie, że "kierunek tych reform, o które walczyliśmy jest właściwy, może drogi są zbyt kręte i za mało sprawiedliwe, ale to już inna sprawa i demokracja jakoś to koryguje". Dodał, że nie weźmie udziału w niedzielnej mszy św. w Bazylice Św. Brygidy, w której będzie uczestniczył Prezydent Lech Kaczyński. - Właściwie, co tu oglądać, to będą popisy tych, którzy pod ławkami wtedy siedzieli a teraz grają bohaterów, ja bym się za bardzo wstydził - dodał Lech Wałęsa.
Wcześniej przywódca sierpniowego strajku w Stoczni mówił: - Jak można się pojednać? Kaczyński próbuje ukraść zwycięstwo. Czekam, kiedy tylko wąsy jeszcze zapuści - stwierdził. Dziś stwierdził, że byłby gotów się pojednać, ale "pod pewnymi warunkami". - Ja jestem gotów, tylko że on musi pamiętać gdzie stało ZOMO, a gdzie byli robotnicy - powiedział. Lech Kaczyński przemawiał dzisiaj w Zamku Królewskim - przeczytaj.