Lot Spanair JK 5022 był opóźniony o około godzinę w związku z problemami z urządzeniem mierzącym temperaturę powietrza. W końcu samolot dopuszczono do lotu, a maszyna rozbiła się tuż po starcie powodując śmierć 154 osób.
- Linie Spanair poinformowały władze lotniska, że rozważają możliwość zamiany tej maszyny na inną. Później zawiadomiły, że jednak zrezygnowały z zamiany samolotów. Dotyczyło to maszyny, która chwilę później rozbiła się w pobliżu lotniska - powiedziała hiszpańska minister rozwoju Magdalena Alvarez. Po katastrofie minister zeznawała w parlamencie - mówiła o hiszpańskich procedurach bezpieczeństwa powietrznego.
Linie Spanair odmawiają komentarza w sprawie feralnego lotu. Nie potwierdziły też informacji podanych przez Alvarez. Wcześniej przedstawiciel przewoźnika podał tylko, że problem z miernikiem temperatury nie miał nic wspólnego z katastrofą - informuje BBC.
Na razie przyczyny tragedii nie są znane. Śledztwo trwa. Hiszpański
dziennik "El Pais", powołując się na źródło zbliżone do śledztwa, podaje, że zawinić mogły silniki samolotu, które w trakcie startu nie osiągnęły odpowiedniej mocy. - Istnieje nagranie
wideo, na którym widać, że maszyna przy starcie pokonała dłuższą niż zwykle odległość na pasie startowym, zanim oderwała się od ziemi - pisze "El Pais".