Przekleństwo białej skóry

Biała skóra i jasne włosy dla wielu z nich oznacza wyrok śmierci. Albinosi w Tanzanii do tej pory mieli jednego wroga - palące afrykańskie słońce. Teraz jednak grozi im znacznie większe niebezpieczeństwo ze strony miejscowej ludności i szamanów. Wiara, iż posiadają oni magiczną moc, prowadzi do brutalnych zabójstw i handlu częściami ciała tych białoskórych Afrykanów.
Zabójstwa albinosów w Tanzanii przez długi czas utrzymywane były w tajemnicy. Ostatnio jednak media nie przestają szokować doniesieniami o kolejnych morderstwach. W ubiegłym roku w Tanzanii zabito 19 albinosów. W tym roku życie straciło już 26 białoskórych Afrykanów, w tym dzieci.

Do zabójstw dochodzi głównie w okolicach Jeziora Wiktorii, w regionach Mwanza, Shinyanga i Mara, zamieszkanych przez plemię Sukuma. Jest to dość ubogi region, w którym ludność utrzymuje się z rolnictwa, rybołówstwa i górnictwa. Poziom edukacji jest tam niski, a tradycyjne wierzenia silne. Poza "strefą śmierci" albinosi też nie mogą czuć się bezpiecznie. Schronienie zapewniają im jedynie duże miasta, takie jak Dar-es-Salaam, administracyjna stolica Tanzanii.

Ze względu na podobieństwo wierzeń u plemion zamieszkujących Afrykę Środkową, prześladowania albinosów wykraczają poza granice Tanzanii. Do zabójstw białoskórych Afrykanów dochodzi w sąsiadującej Kenii, a doniesienia o handlu skórą albinosów pojawiają się na całym szlaku: Tanzania-Zambia-Kongo-Kamerun-Nigeria.

Schemat śmierci

Albinosi są zabijani w szczególnie brutalny sposób. Schemat jest zawsze taki sam. Napastnicy działają w grupie, atakują wieczorem lub w nocy, mordują swoje ofiary często na oczach krewnych, odcinają konającym różne części ciała i uciekają. Dla zabójców nie ma znaczenia wiek, ani płeć ofiar. Liczy się tylko biała skóra.

Telewizja BBC przytacza historię zamordowanego niedawno 33-letniego rolnika Nyerere Rutahiro, ojca dwójki dzieci. Pewnego wieczoru Nyerere jadł z żoną kolację, kiedy z ciemności wynurzyło się czterech mężczyzn. Nyerere zaprosił ich do stołu, ale mężczyźni oznajmili, że przyszli w innym celu. Najpierw ugodzili go nożem w głowę, potem zaciągnęli za dom i na oczach żony odcięli mu ręce, nogi i genitalia. Kobieta pobiegła po pomoc do wioski, ale kiedy wróciła mąż już nie żył.

Podobną historię opisuje "The New York Times". 17-letnia albinoska Vumilia Makoye była z matką, kiedy do ich chaty wtargnęło dwóch mężczyzn. Napastnicy odcięli dziewczynie nogi i piersi. Vumilia wykrwawiła się na śmierć.

Taki sam los spotkał wielu innych albinosów. Oprócz ciał pozbawionych kończyn, znajdowano też zwłoki albinosów z odciętym językiem, wydłubanymi oczami i dziurami w szyi, skąd wysączano krew.

Na brutalnych zabójstwach jednak się nie kończy. Zwłoki albinosów, nawet okaleczone, nadal stanowią łup dla łowców albinoskich ciał. Dlatego, żeby uniemożliwić ich wykradzenie i zbezczeszczenie, albinosów chowa się w tajemnicy, a ich groby betonuje.

Magia i rzeczywistość

W tanzańskim społeczeństwie, w większości niewykształconym, wszelkiego rodzaju uprzedzenia, także te dotyczące albinosów, szybko znajdują zwolenników. W kształtowaniu krzywdzących białoskórych Afrykanów mitów dużą rolę odgrywają także tradycyjne wierzenia.

- W Tanzanii bardzo silna jest wiara w złe duchy, które wcielają się w ludzi i powodują różnego rodzaju nieszczęścia. Aby zniszczyć złe moce, często zabija się tego, kto został opętany, i kogo szaman wskazał jako sprawcę nieszczęścia - tłumaczy ks. Tomasz Zieliński ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich*, od 3 lat przebywający na misji w Tanzanii.

W plemionach Sukuma i Sumbwa, zamieszkujących "strefę śmierci", nie tylko dochodzi do największej ilości zabójstw albinosów. Rozpowszechnione są tam również polowania na czarownice. - W ubiegłym roku w Tanzanii zginęło ok. 200 osób podejrzanych o czarownictwo, połowa z nich została zamordowana na terenie plemienia Sukuma. Jest to związane z tradycyjnymi wierzeniami oraz mentalnością tamtejszych ludzi - mówi ks. Zieliński.

W Tanzanii i innych krajach afrykańskich albinosów uważa się za ludzi obdarzonych magiczną mocą. Dopóki żyją, ich moc może okazać się niebezpieczna, po śmierci jednak przynosi pożytek temu, kto wszedł w posiadanie choćby części ciała albinosa. Dlatego, żeby odebrać albinosom ich magiczne właściwości, zabija się ich, a ich ciała ćwiartuje.

Włosy, skóra, kości i krew albinosów wykorzystywane są przez szamanów do sporządzania magicznych eliksirów, które, zgodnie z wierzeniami, zapewniają bogactwo i szczęście. Najcenniejszą częścią ciała albinosów są kończyny. Górnicy poszukujący złota w regionie Mwanzy, dysponujący prymitywnymi narzędziami i wykonujący większość pracy ręcznie, używają ich jako talizmanów zwiększających szanse na znalezisko. By ułatwić sobie poszukiwania, rozlewają też w kopalni krew albinosów. Z kolei rybacy z nad Jeziora Wiktorii wierzą, że głowa albo włosy albinosa zaplątane w sieci gwarantują obfity połów.

Jednak magia nie jest jedynym powodem, dla którego dochodzi do zabójstw albinosów. Jest nim także ubóstwo miejscowej ludności i chęć szybkiego zysku. Jak przekonuje ks. Zieliński, w Tanzanii trudno jest znaleźć pracę. Większość ludzi utrzymuje się z rolnictwa i pasterstwa, albo pracuje dorywczo. Średnia pensja w Tanzanii wynosi około 55 dolarów. Robotnik pracujący na czarno zarabia około 1 dolara dziennie. Przy tak niskich zarobkach pokusa szybkiego i łatwego zarobienia dużych pieniędzy jest silna. Podsyca ją przekonanie, że do osiągnięcia celu można użyć wszelkich środków. - W mentalności Afrykańczyka kryje się chęć łatwego zysku - twierdzi ks. Zieliński. - Dlatego wielu ludzi, którzy na co dzień żyją moralnie, stać na to, żeby zabić dla pieniędzy.

Pseudoszamani

Handel organami i częściami ciała albinosów to zorganizowany proceder. Stoją za nim szamani, rozpuszczający wieści o magicznych właściwościach albinosów, zabójcy, dostarczający szamanom ciała ofiar oraz klienci, kupujący od szamanów eliksiry i części ciała albinosów w nadziei na przyszłe bogactwo.

Reporterka BBC Vicky Ntetema, udając klientkę zainteresowaną kupnem części ciała albinosów, zwróciła się o pomoc do 10 szamanów z regionu Mwanzy. Kilku z nich obiecało jej załatwić "towar". Za wstępną wróżbę Ntetema zapłaciła od 20 do 100 dolarów, za wywar z części ciała albinosa musiałaby zapłacić nawet 2 tysiące dolarów.

Tradycyjni szamani, zwani w Tanzanii sangoma, odżegnują się od praktyki sporządzania eliksirów z części ciała albinosów, a tych, którzy się tym zajmują określają mianem "pseudoszamanów" i naciągaczy. Ich zdaniem, "pseudoszamani" rozpowszechniają przesądy krzywdzące albinosów, żeby się wzbogacić. Są to głównie osoby spoza regionu, nie posiadające licencji szamana, uprawniającej do ziołolecznictwa w połączeniu z praktykami magicznymi.

Na marginesie

Albinosi są dyskryminowani w wielu krajach Czarnej Afryki. Problem ten jest jednak szczególnie drażliwy w Tanzanii, gdzie bycie albinosem oznacza zepchnięcie na margines społeczny.

Narodziny dziecka-albinosa często wywołują u jego czarnoskórych rodziców szok i postrzegane są jako klątwa nałożona na rodzinę. - Zdarza się, że dzieci albinoskie są porzucane przez rodziców przekonanych o tym, że ich potomstwo opętały siły nieczyste lub działających pod presją społeczeństwa, które dąży do tego, by unieszkodliwić to, co w ich mniemaniu jest szkodliwe - tłumaczy ks. Zieliński. Na ostracyzm skazani są również rodzice i krewni albinosów. Czarnoskóra Ashura, jedna z bohaterek reportażu BBC, mieszka sama z 9-letnią córką-albinoską Aminą. Mąż i dwójka starszych dzieci Ashury odeszli, obawiając się, że białoskóra dziewczynka przyniesie im nieszczęście. Do Aminy nie przyznają się też krewni, z obawy, że mogą stać się celem ataków lub zostać wykluczeni ze społeczności.

Dla wielu albinosów, bez względu na wiek, życie w Tanzanii jest przekleństwem. Są oni uważani za istoty gorszej kategorii, zwierzęta lub duchy, i nazywani obraźliwie "zeru zeru", czyli "zero". Prześladowania i drwiny towarzyszą im od najmłodszych lat. W szkole białoskóre dzieci często stają się pośmiewiskiem rówieśników, a kiedy dorosną niechęć w stosunku do nich przeradza się w agresję. Sekretarz generalny Tanzańskiego Stowarzyszenia Albinosów Samuel Mluge, wyznaje, że za każdym razem kiedy idzie ulicą, słyszy wrogie szepty i czuje na sobie ludzki wzrok. Wie, że są tacy, którzy chętnie zarobiliby na jego śmierci.

Zabójcy albinosów, wierzą, że białoskórzy Afrykanie przyniosą im szczęście. Sami albinosi nie należą jednak do szczęśliwych. - Są to przeważnie osoby samotne. Zdarza się, że zawierają małżeństwa - ale raczej z innymi albinosami, bo pozycja na dole drabiny społecznej nie sprzyja ich związkom z czarnymi Afrykanami - mówi ks. Zieliński.

Nie jest im też łatwo w życiu zawodowym. Ze względu na brak odporności na słońce i słaby wzrok albinosi często porzucają szkołę i nie mogą znaleźć pracy. - Nikt nie chce ich zatrudnić na stałe. Dlatego najczęściej pracują dorywczo albo pomagają rodzinie - opowiada ks. Zieliński.

Życie w strachu

Od kilku lat strach jest nieodłącznym elementem życia albinosów w Tanzanii. - W związku z zabójstwami albinosi muszą na siebie bardzo uważać, ukrywać się, uciekać, często zmieniać miejsce zamieszkania - mówi ks. Zieliński. - Zdarza się, że wędrują z wioski do wioski szukając schronienia. Ale nie wszędzie są przyjmowani. Ci, którzy mogą, uciekają do miast, bo tam czują się bezpieczniej, reszta chowa się w domach.

Kiedyś, ze względu na palące afrykańskie słońce, albinosi większość dnia spędzali w ocienionych chatach, a wychodzili po zmroku. Dziś nocne eskapady są zbyt niebezpieczne, przez co niektórzy albinosi niemal przestali wychodzić z domu. Inni próbują na swój sposób zabezpieczyć się przed zabójcami. 26-letni Yusuph Malogo, którego opisuje "The New York Times", unika odosobnionych miejsc i gdziekolwiek się rusza, zawsze ma ze sobą gwizdek, żeby móc szybko wezwać pomoc.

Od czasu wzmożonych ataków na albinosów strach nie opuszcza też rodziny Smithów z Mwanzy, sfilmowanej przez Al-Jazeerę. Ich dzieci - albinoskie bliźnięta - są podwójnie narażone na ataki. - Plemiona Sukuma i Sumbwa, mieszkające na tym terenie, uważają bliźnięta, podobnie jak albinosów, za istoty obdarzone magiczną mocą - wyjaśnia ks. Zieliński. - Żeby zniszczyć tę moc, próbuje się doprowadzić do śmierci jednego z bliźniąt. Niekiedy odbywa się to za zgodą rodziców. Wtedy matka przestaje karmić jedno z dzieci, żeby umarło. Rodzina Smithów mieszka, co prawda, w mieście, gdzie rzadziej dochodzi do ataków na albinosów, zdarzają się jednak przypadki, że na ulicy wyrywa się rodzicom dzieci z rąk lub porywa je w drodze do szkoły.

Na pomoc albinosom

Zabójstwa albinosów poważnie nadszarpnęły wizerunek Tanzanii. Dlatego rząd podjął kroki mające na celu ochronę ludności albinoskiej. Prezydent Jakaya Kikwete publicznie potępił akty przemocy wobec albinosów i wezwał kraj, aby zjednoczył się w walce przeciw ich dyskryminacji. W kwietniu powołał rzeczniczkę praw albinosów Al-Shaymaę Kwegyir, która, jako pierwsza przedstawicielka tej mniejszości, zasiadła w tanzańskim parlamencie.

Rząd stara się również uświadamiać obywateli w kwestii albinosów, jednak organizacje poprzez które prowadzi akcję edukacyjną, są niedofinansowane. Tanzańskie Stowarzyszenie Albinosów, którego roczny budżet nie przekracza 15 tysięcy dolarów, ma problemy nawet z tym, żeby zapewnić albinosom podstawową ochronę.

W swoje działania rząd zaangażował też policję. W związku z zabójstwami albinosów i handlem ich organami, aresztowano 173 osoby: szamanów, pośredników i klientów. Jednak mimo zatrzymań, nadal dochodzi do zabójstw.

Dzieje się tak z dwóch powodów. Policja twierdzi, że nie ma dostatecznych środków i ludzi do walki z makabrycznym procederem. Przeszkodą jest też miejscowa ludność, która zwykle zna sprawców, ale boi się zeznawać. W rezultacie większość śledztw kończy się niczym, a ujęci podejrzani nie zostają skazani.

Jest jednak jeszcze jeden powód. Śledztwo BBC ujawniło, że w proceder zamieszana jest sama policja. Niektórzy policjanci przymykają oko na zbrodnie, jakie dzieją się w ich rejonie, inni w nich uczestniczą, występując w roli klientów lub pośredników między zabójcami i szamanami. Złą reputację tanzańskiej policji potwierdza ks. Zieliński. - W Tanzanii bardzo rozpowszechniona jest korupcja, a najbardziej podatną na przekupstwa instytucją jest właśnie policja. Dlatego często zdarza się, że w zbrodnie zamieszani są sami policjanci.

Niektórzy Tanzańczycy wierzą, że albinosi nie umierają, lecz na starość znikają. Rzeczywistość jest jednak brutalna: albinosi będą umierać, dopóki nie znikną związane z nimi uprzedzenia.

Czym jest albinizm?

Albinizm to choroba genetyczna wywołana brakiem pigmentu w skórze, włosach i tęczówce oka. Albinosi mają bladoróżową skórę, białe włosy i czerwone oczy, co spowodowane jest przeświecaniem przez skórę i tęczówkę naczyń krwionośnych.

Albinizm wywołuje gen recesywny przekazywany osobnikowi przez oboje rodziców (rzadziej przez jednego z nich). Jako że nosicielami tego genu mogą być osoby nie będące jednocześnie albinosami, zdarzają się przypadki, że czarnoskórzy rodzice mają potomstwo o białej skórze.

Albinosi są bardzo wrażliwi na promieniowanie słoneczne. Ich skóra łatwo ulega poparzeniu, a długotrwałe wystawienie na słońce prowadzi do chorób skórnych. W Afryce większość albinosów choruje na raka skóry i umiera zanim skończy 30 lat. Albinosi mają też poważne problemy ze wzrokiem.

Na świecie średnio 1 osoba na 20 tysięcy cierpi na pewien rodzaj albinizmu, ale nosicielem tego genu może być nawet co 70 człowiek. W Tanzanii częstotliwość występowania tej choroby jest większa. Dotyka ona średnio 1 osobę na 3 tysiące. W kraju tym oficjalnie zarejestrowanych jest 8 tysięcy albinosów. Jednak jak twierdzi Tanzańskie Stowarzyszenie Albinosów, w 35-milionowym państwie mogą ich być nawet 173 tysiące. Obecnie w Tanzanii przeprowadza się spis ludności albinoskiej, żeby zweryfikować dane.

*Stowarzyszenie Misji Afrykańskich to międzynarodowe zgromadzenie zakonne zrzeszające misjonarzy z Europy, Ameryki, Indii, Filipin i wielu krajów Afryki. Działa w nim 25 kapłanów z Polski. Celem stowarzyszenia jest ewangelizacja ludności afrykańskiej, m.in. w takich krajach, jak Tanzania, Togo, Republika Środkowoafrykańska i Maroko.

Skomentuj:
Przekleństwo białej skóry
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX