Czytaj też: Ziobro przegrał z dr. Garlickim
Polityk
SLD uważa, że wynikało to z tego, że Ziobro musiał udowadniać "jakim to jest bezkompromisowym szeryfem", a zapominał, że minister sprawiedliwości i prokurator generalny nie jest osobą, która prowadzi bezpośrednio śledztwa.
Według Kalisza dzisiejsze tłumaczenia Zbigniewa Ziobry, że mówił jedynie o podejrzeniach, nie są uzasadnione. - Dawał świadectwo tego, że nie rozumie różnicy między zniewagą a zniesławieniem - stwierdził Kalisz. - Jako adwokat chwytałem się za głowę, bo on się sam pogrążał - polityk SLD komentował dzisiejsze wystąpienia Zbigniewa Ziobry.
Według Stefana Niesiołowskiego dzisiejszy wyrok sądu jest bardzo pozytywną rzeczą. - Życie polityczne należy oczyszczać z pomówień, szkalowań, oczerniania ludzi - podkreślał polityk PO. Według Niesiołowskiego słowa Ziobry "już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie" jednoznacznie zarzucały doktorowi Garlickiemu popełnienie zabójstwa.
Ziobro ma przeprosić i zapłacić Sąd Okręgowy w Krakowie orzekł w poniedziałek, że
Zbigniew Ziobro musi przeprosić kardiochirurga Mirosława Garlickiego za naruszenie jego dóbr osobistych i zapłacić mu 7 tys. zł zadośćuczynienia.
Zatrzymany w lutym ub.r. przez CBA i podejrzany m.in. o zabójstwo i korupcję Garlicki - ówczesny ordynator oddziału kardiochirurgii warszawskiego szpitala MSWiA domagał się od Ziobry przeprosin i 70 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. Według niego, doszło do tego podczas konferencji prasowej, kiedy Ziobro powiedział o nim: "już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie".
Zbigniew Ziobro tłumaczył, że w sprawie kardiochirurga mówił jedynie o podejrzeniach, nie przesądzał o faktach, a jego wypowiedzi były wyrwane z kontekstu i wadliwie interpretowane.