18.58 Kanclerz Niemiec - Angela Merkel - mówi, że Gruzja i Ukraina powinny należeć do NATO, ale przyjęcie tej pierwszej do organizacji na pewno nie nastąpi na najbliższym posiedzeniem.
18.51 - Rosja musi wycofać się z Gruzji - powiedziała Angela Merkel, kanclerz Niemiec. Merkel zasugerowała, że Unia Europejska zorganizuje spotkanie Gruzji i krajów ościennych, aby zastanowić się, jak pomóc w odbudowaniu zrujnowanej infrastruktury kraju. Orzekła też, że w spotkaniu nie powinna brać udziału Rosja.
17.30 Nicolas Sarkozy, prezydent Francji, zwołał na 1 września specjalny szczyt UE. Spotkanie ma dotyczyć kryzysu w Gruzji i polityki wobec Rosji.
16.20 Edward Szewardnadze, były prezydent Gruzji i minister spraw zagranicznych ZSRR, skrytykował wszystkich zamieszanych w konflikt kaukaski. W wywiadzie dla niemieckiej gazety "Der Spiegel" mówi, że winne eskalacji konfliktu na Kaukazie są Gruzja, Rosja i kraje zachodnie. Uznał, że Gruzja mogła wejść do Osetii, ale nie powinna. Skrytykował Saakashwiliego za to, że nie przewidział reakcji Rosji.
15.45 Znamy szczegóły zatrzymania dziennikarza AP - był to hiszpański operatora APTN, telewizyjnego serwisu amerykańskiej agencji AP, który filmował pozycje Rosjan w porcie Poti na zachodzie Gruzji. Raoul Gallego Abellan kręcił materiał w pobliżu mostu na rzece Rioni, gdy transporterem opancerzonym podjechali do niego rosyjscy żołnierze. Oficer szarpnął dziennikarza za ramię, popchnął i przewrócił na ziemię. Reporter i jego kierowca zostali przewiezieni na komisariat w Poti. Tam usłyszeli, że żołnierze należą do sił specjalnych i nie wolno ich filmować bez akredytacji wydawanych w Moskwie.
14.15 Jak wyglądał pożar po eksplozji pociągu? Oto nagranie:
13.03 Papież zabiera głos: wzywa Rosję i Gruzje do wypełniania warunków rozejmu. - Zaostrzanie się sytuacji jest bardzo niepokojące - mówi Benedykt XVI. Dodaje, że wydarzenia w Gruzji zburzyły spokój wielu, którzy wierzyli, że zimna wojna to przeszłość.
11.20 Mamy ostatnie zdjęcia zniszczonego przez Rosjan Gori:
fot. Reuters 10.40 Reporter
TVN24 patrzy na ogień po katastrofie pociągu z odległości ok. trzech km: - Nigdy jeszcze nie widziałem takiego wypadku pociągu. Jeżeli te tory naprawdę były zaminowane, oznacza to, że w Gruzji daleka droga do normalności. Już wczoraj
policja ostrzegała przez tym, że droga może być zaminowana.
10.30 Gruzini koncentrują jednostki i ciężki sprzęt na granicy z Osetią Południową - mówi rzeczniczka południowoosetyjskich separatystów Irina Gagłojewa, którą cytuje agencja Interfax. - Strona gruzińska zaczęła się wzmacniać militarnie wzdłuż granicy z okręgiem Leningor (po gruzińsku: Achalgori). Są tam skoncentrowane jednostki wojskowe i ciężki sprzęt. Siły gruzińskie w nocy z soboty na niedzielę otworzyły ogień w kierunku miejscowości tego okręgu, skłaniając mieszkańców do ucieczki - mówi rzeczniczka.
10.09 Kolejne szczegóły nt. wybuchu: wg Polskiego Radia, do zdarzenia doszło około 8.30 polskiego czasu w okolicy wioski Skra, 25 kilometrów na zachód od Gori, na głównej linii kolejowej łączącej wschodnią i zachodnią Gruzję. Jest to ważna trasa transportu azerskiej ropy naftowej na europejskie rynki. Po eksplozji pociąg stanął w płomieniach. Gruzińska
telewizja pokazała wielkie chmury czarnego dymu unoszące się nad miejscem eksplozji, informując, że uszkodzone zostały dwa pobliskie budynki.
Dziennikarz AFP widział w miejscu wybuchu duży pożar w promieniu około 70 m od opuszczonych przez armię gruzińską, a następnie przejętych przez siły rosyjskie magazynów z amunicją. Po 10 dniach Rosjanie wycofali się stamtąd w piątek.
Na pociągu widniała nazwa azerbejdżańskiego koncernu naftowego Azpetrol. Pożar usiłowały gasić dwa wozy strażackie. Ekipom ratunkowym udało się odczepić 19 wagonów i oddalić je od płomieni Pożar utrudnia akcję ratunkową.
9.59 Dziennikarze agencji Associated Press zostali aresztowani przez rosyjskich żołnierzy w Poti - twierdzi MSW Gruzji. Według tamtejszych władz, dziennikarzy zatrzymano ponieważ nie mieli aktualnych rosyjskich akredytacji.
9.09 -
Pociąg wiozący paliwo eksplodował na torach kolejowych, które naszym zdaniem zostały zaminowane - mówi rzecznik gruzińskiego MSW Szota Utiaszwili. Odgłos silnego wybuchu słychać było na zachód od Gori.
9.07 Amerykański
niszczyciel USS Mc Faul z pomocą humanitarną na pokładzie przypłynął do Batumi w południowo-zachodniej Gruzji. Okręt zacumował kilkaset metrów od portu, który nie jest przystosowany technicznie do przyjmowania tak dużych jednostek - mówi kapitan portu Walerian Imnaiszwili.
Niszczyciel, o długości 154 m, który w środę wieczorem wypłynął z Krety, w piątek pokonał cieśniny Bosfor i Dardanele. Według Departamentu Stanu USA, do Gruzji mają przypłynąć jeszcze dwa amerykańskie okręty z tysiącami koców, żywnością dla dzieci oraz środkami higienicznymi.
8.32 Rosjanie ciągle w Poti: w mieście widać rosyjskie flagi. Co najmniej
tysiąc mieszkańców miasta protestuje na przedmieściach szyderczo nazywają Rosjan "rozjemcami" - donosi korespondent TVN24.
7.30 Vaclav Havel jako kolejny czeski polityk
porównał konflikt rosyjsko-gruziński z inwazją wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku. - Rosja nie wie, gdzie się zaczyna, a gdzie kończy - mówił. Przestrzegł też europejskich polityków: Nie traktujcie Rosji zbyt delikatnie -
więcej 7.06 Nie zważając na to, że Rosjanie opuścili już Gori, jego mieszkańcy wciąż pozostają w obozach dla uchodźców. - Wiem, że mój dom jest cały; dzwoniłam do kuzyna, który powiedział mi o tym przez telefon, jednak władze proszą, żebyśmy pomieszkali w obozach jeszcze kilka dni - mówi Irma Mestuniszwili, ewakuowana do miasta Lagodechi we wschodniej Gruzji.
Giori Gozaszwili, szef władz samorządowych Lagodechi, tłumaczy, że uchodźcy pozostaną w swych obozach do czasu, gdy gruzińskie wojsko upewni się, iż sytuacja w Gori jest całkowicie spokojna: - Władze proszą tych ludzi o cierpliwość przede wszystkim w związku z informacjami o minach, które - jak twierdzą niektórzy - zastawiła w regionie konfliktu rosyjska armia.
6.57 Francja żąda od Rosji realizacji warunków rozejmu.
Szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner rozmawiał przez telefon z Condoleezzą Rice i przewodniczącym OBWE, Alexandrem Stubbem i zapewnił o "determinacji francuskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej w dążeniu do pełnego wprowadzenia w życie porozumienia o zawieszeniu broni, przyjętego w następstwie mediacji".
Tymczasem Rosjanie twierdzą, że porozumienie daje jej prawo do utrzymywania na terytorium gruzińskim sił pokojowych i odrzucają oskarżenia Zachodu.
Konflikt w Gruzji - relacje z kolejnych dni wojny