- Punktualnie o godz. 13.20, kiedy, zgodnie z rozk³adem, samolot mia³ odlecieæ, pilot poinformowa³ nas, ¿e mamy problem techniczny i lot bêdzie opó¼niony - rozpoczyna swoj± opowie¶æ na ³amach "El Pais" Ligia, lekarka pracuj±ca w s³u¿bie ratowniczej Madrytu.
Samolot zosta³ skierowany na przegl±d, ale nie wykryto usterki i oko³o 14.30 ponownie wystartowa³. - Kiedy tylko wzbili¶my siê w powietrze us³ysza³am dziwny d¼wiêk wydobywaj±cy siê z silnika. Przestraszy³am siê. Chwyci³am za ramiê José i z niepokojem zerknê³am w stronê bratowej, Gemy, siedz±cej w przedniej czê¶ci samolotu. To mia³ byæ pocz±tek naszych tygodniowych wakacji na Wyspach Kanaryjskich, gdzie zamierzali¶my we trójkê ¶wiêtowaæ moje 42 urodziny - opowiada Ligia.
Ale wakacje w raju szybko zmieni³y siê w piek³o. - Nagle poczu³am silny wstrz±s i us³ysza³am potworny zgrzyt. Jakby samolot przejecha³ dnem po wyschniêtym korycie rzeki pe³nym kamieni - mówi Ligia. Oszo³omiona, nie pamiêta co dok³adnie dzia³o siê dalej. Ocknê³a siê dopiero, kiedy us³ysza³a wybuch. - Eksplodowa³y zbiorniki z paliwem, tworz±c ogromn± kulê ognia.
Spojrza³am na José. Mia³ popalone ubranie i skórê. Zaczê³am do niego krzyczeæ: José! José! Potem wyci±gnê³am rêkê, ¿eby go dotkn±æ. I wtedy zobaczy³am na jego nadgarstku zegarek, który nie nale¿a³ do niego. Przechyli³am cia³o na bok i zaczê³am dotykaæ twarzy, ¿eby upewniæ siê, czy to on. Ten cz³owiek ju¿ nie ¿y³, ale nie by³ to José - opowiada Ligia.
Kobieta rozejrza³a siê po kabinie. We wraku samolotu le¿a³o kilkadziesi±t pokawa³kowanych cia³, a wokó³ nich porozrzucane by³y rozmaite przedmioty.
- Nagle poczu³am straszliwy ¿ar bij±cy od strony zbiorników z paliwem. Samolot spowi³a gigantyczna chmura dymu i ognia. O¶lepi³y mnie p³omienie, a przez gor±ce powietrze ledwo mog³am oddychaæ - opowiada "El Pais" Ligia.
Kobieta po³o¿y³a siê na boku i os³oni³a siê ramieniem od bij±cego ¿aru, czekaj±c a¿ p³omienie siê zmniejsz±. Wtedy dotar³ do niej p³acz dzieci i krzyki podró¿uj±cych z ni± ludzi. Wo³ali o pomoc. Chcia³a im pomóc. Kilka razy próbowa³a wstaæ, ale za ka¿dym razem upada³a na pod³ogê. Z zewn±trz zaczê³y dobiegaæ sygna³y karetek i stra¿y po¿arnej.
- José! Gema! - wo³a³am, ale nikt nie odpowiada³. Chwilê potem do samolotu wbiegli ratownicy. Kiedy do mnie podeszli nie potrafi³am wydusiæ s³owa. Patrzyli¶my tylko na siebie i p³akali¶my. To byli moi znajomi ze s³u¿b ratowniczych. Nigdy bym nie przypuszcza³a, ¿e spotkamy siê w takich okoliczno¶ciach - wyznaje na ³amach hiszpañskiego dziennika Ligia.
Kiedy by³a ju¿ w karetce w drodze do szpitala Ramón y Cajal, zadzwoni³a do siostry Fernandy. - Powiedzia³a mi, ¿e by³a katastrofa samolotu, ale ¿eby siê nie przejmowaæ, bo uda³o jej siê prze¿yæ. Mówi³a bardzo spokojnie i klarownie - opowiada "El Pais" siostra Ligii, Fernanda.
Zaraz potem Fernanda zadzwoni³a do matki, ¿eby przekazaæ jej wiadomo¶æ o ocaleniu Ligii. - By³am tak wzruszona, ¿e ledwo mog³am mówiæ - przyznaje Fernanda. - To prawdziwy cud, ¿e uda³o jej siê prze¿yæ.
Ocala³a z katastrofy Ligia ma z³aman± nogê, poranion± twarz i poparzone prawe ramiê. Ale czuje siê dobrze. Przesz³a operacjê i powoli wraca do zdrowia. W szpitalu odwiedzi³y j± siostry i matka, dziennikarka, która 20 lat temu uciek³a z Kolumbii do Hiszpanii.
Od chwili wydobycia Ligii z samolotu, up³ynê³y jeszcze d³ugie godziny niepewno¶ci zanim rodzina dowiedzia³a siê, ¿e José te¿ prze¿y³
wypadek i znajduje siê w szpitalu La Paz. Ma urazy krêgos³upa, ale jego ¿yciu nie zagra¿a niebezpieczeñstwo.
O Gemie nadal nie ma ¿adnych wie¶ci. Ratownikom nie uda³o siê jej zlokalizowaæ.