Burzliwy weekend. Trąby powietrzne nad Polską
Silne opady na Pomorzu będą ustępować po południu. Wieczorem powinno się rozpogodzić - informuje szczecińskie biuro prognoz meteorologicznych.
Według prognoz synoptyków, najgorszych opadów spodziewać się powinni mieszkańcy wschodniej części Pomorza - może tam spaść nawet do 55 litrów wody na metr kwadratowy. Zagrożenie zaklasyfikowano jako zagrożenie drugiego stopnia w skali trzystopniowej.
W komunikacie WCZK zaleca m.in., by mieszkańcy domów znajdujących się w strefie zalewowej lub w pobliżu rzek i strumieni, byli w gotowości do zabezpieczenia budynku workami z piaskiem. Należy też sprawdzać, lub jeżeli zajdzie taka konieczność, przywracać drożność przepustom i studzienkom odpływowym.
Tragiczny bilans nawałnic Trąby powietrzne i burze nad Polską - wasze zdjęcia
W wyniku burzy, jaka w nocy przeszła nad centralną i wschodnią częścią Polski
zginęła jedna osoba, trzy zostały ranne.
W piątek zginęły aż trzy osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Trwa usuwanie szkód Jeszcze ok. 8 tys. odbiorców nie miało w niedzielę przed południem prądu w województwie podlaskim, po nocnych burzach i silnym wietrze, który wiał nad regionem - poinformował rzecznik zakładu energetycznego ZEB Dystrybucja w Białymstoku, Andrzej Piekarski. Najwięcej awarii jest w okolicach Czyżewa, Wysokiego Mazowieckiego i Łomży. Energetycy stopniowo przyłączają prąd. Dużo pracy mają też podlascy strażacy. Do zawalonych drzew wyjeżdżali już około 280 razy. Byli i są wzywani także do zalanych piwnic i uszkodzonych budynków.
Burze, które wieczorem przeszły nad Lubelszczyzną uszkodziły 14 linii niskiego napięcia. W okolicach Białej Podlaskiej bez prądu było około 15 tysięcy odbiorców. Energetykom jeszcze wieczorem i w nocy udało się usunąć większość awarii. Strażacy interweniowali kilkanaście razy, usuwając powalone drzewa i konary. W Krasnymstawie uszkodzony został dach budynku mieszkalnego. Nikt nie ucierpiał. W Opolu Lubelskim strażaków dwukrotnie wezwano do pompowania wody z piwnic.
Wichura towarzysząca opadom i wyładowania atmosferyczne, przysporzyły mnóstwo pracy strażakom. Jak poinformował oficer dyżurny wojewódzkiego stanowiska koordynacji ratownictwa PSP w Białymstoku, do powalonych przez wichurę drzew i konarów tarasujących drogi strażacy wyjeżdżali 280 razy.