Wiadomości >  Archiwum

Tarcza antyrakietowa: parafowano umowę

ga, jks, mar, Gazeta Wyborcza, Reuters, PAP
14.08.2008 18:48
A A A Drukuj
Moment parafowania dokumentów

Moment parafowania dokumentów (Fot. KACPER PEMPEL REUTERS)

Kwadrans przed 21.00 negocjatorzy Andrzej Kremer i John Rood parafowali umowę ws. tarczy antyrakietowej. Jak wcześniej zastrzegł Donald Tusk, parafowanie umowy nie oznacza końca negocjacji. - Pozostaną jeszcze kwestie techniczne - dodał szef rządu. Jak dowiaduje się "Gazeta Wyborcza", polskiej ziemi bronić ma jedna bateria rakiet Patriot licząca 96 pocisków.
W Polsce stacjonować będzie także związany z tarczą garnizon liczący 110 żołnierzy. USA ma wzmocnić także naszą obronę przeciwrakietową i przeciwlotniczą. Jak - tego umowa nie precyzuje.

Powstanie także wspólna rada analizująca i przeciwdziałająca zagrożeniom ze strony państw trzecich. - Naszym zdaniem wynegocjowane warunki oznaczają, że będziemy objęci gwarancjami bezpieczeństwa ze strony amerykańskiej w przypadku zagrożenia z zewnątrz - mówi informator "Gazety Wyborczej" z otoczenia premiera.

Sikorski: Mam satysfakcję

- Zbieramy żniwo wielomiesięcznej pracy - powiedział po ceremonii parafowania szef MSZ Radosław Sikorski. podziękował polskim i amerykańskim negocjatorom. - Mam satysfakcję - dodał. Jak podkreślił, porozumienie jest dobre dla Polski, Stanów Zjednoczonych i NATO, a "powinni obawiać się go tylko źli ludzie".

- Wchodziliśmy po schodach po jednym schodku - mówił o rozmowach amerykański negocjator John Rood. Jak jednak dodał, współpraca z polskimi negocjatorami była dla niego przyjemnością.

Premier Donald Tusk, pytany wcześniej w TVN24, ile będzie w Polsce baterii rakiet Patriot, odparł: "zaczynamy od jednej baterii ". - Dziesiątki baterii, podobnie jak o wiele więcej samolotów F-16, będzie potrzebnych, by chronić całe polskie terytorium - powiedział Tusk. Jak tłumaczył, "pierwsza bateria (Patriotów), która powinna się w Polsce pojawić, będzie baterią amerykańską, więc nie będzie w dyspozycji polskiego wojska". Premier zapowiedział, że rząd chce modernizować polską obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową. -Są dwie fazy - pierwsza jest związana z obecnością amerykańską w związku z tym, że instalujemy (...) tarczę antyrakietową i równolegle faza dozbrajania i modernizacji polskiej armii - mówił

"Amerykanie pomogą Polsce, a Polska - Amerykanom'

W deklaracji politycznej do umowy w sprawie tarczy antyrakietowej "Amerykanie i Polacy zobowiązują się do ścisłej współpracy na wypadek zagrożenia ze strony trzeciej - militarnego i innego rodzaju". - Polska jest istotnym elementem NATO i ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, ale musi także stać się państwem bezpiecznym. To jest krok w stronę faktycznego bezpieczeństwa Polski na przyszłość - podkreślił Tusk w TVN24. Jak dodał, fakt, że w Polsce znajdzie się element tarczy antyrakietowej "będzie oznaczał zobowiązanie, że na wypadek kłopotów Amerykanie pomogą Polsce, a Polska - Amerykanom".

Przed podpisaniem umowy, rząd chce przedstawić ją głównym klubom parlamentarnym i prezydentowi. Aby umowa weszła w życie polski parlament musi wydać zgodę na stacjonowanie obcych wojsk

USA: Parafowanie nie ma związku z Gruzją

Parafowane porozumienie między USA a rządem RP o umieszczeniu w Polsce amerykańskiej tarczy antyrakietowej nie ma nic wspólnego z sytuacją w Gruzji i polityką Rosji - podkreślił Departament Stanu.

- Zakończenie dzisiaj negocjacji nie jest wcale związane z sytuacją w Gruzji. Porozumienie to jest rezultatem długich negocjacji rozpoczętych w styczniu 2007 r. System obrony antyrakietowej ma ściśle defensywny charakter. Jego celem jest odparcie zagrożeń z Bliskiego Wschodu. Nie stanowi żadnego zagrożenia dla Rosji, ani dla jej arsenału nuklearnego - powiedział rzecznik Chase Beamer.

Ławrow odwołuje wizytę

Tuż przed parafowaniem umowy Rosja odwołała planowaną na wrzesień wizytę szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa w Polsce.

- Otrzymałem takie informacje z naszej placówki w Moskwie. Gdyby się potwierdziły, będę tego żałował. Chciałbym, żebyśmy mieli jasność, że te informacje dotarły do nas zanim podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszych negocjacji - powiedział Sikorski.

Jak ocenił, decyzja Rosji w sprawie odwołania wizyty Ławrowa mogła być związana z wydarzeniami w Gruzji. - Mam nadzieję, że gdy kurz bitewny w Gruzji opadnie, powrócimy do normalnych stosunków (z Rosją), których bym sobie życzył - powiedział Sikorski.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX