Prezydent w emocjonalnym przemówieniu w stolicy Gruzji mówił, że "po raz pierwszy od dłuższego czasu nasi sąsiedzi pokazali twarz, która znamy od setek lat". - Ci sąsiedzi uważają, że narody wokół nich powinny im podlegać. My mówimy "nie" - powiedział. Przypomniał, że ten kraj to
Rosja.
Przywódcy regionu z misją w Tibilisi
Zdaniem Kaczyńskiego "ten kraj uważa, że dawne czasy upadłego imperium wracają, że znów dominacja będzie cechą tego regionu" .- Nie będzie. Te czasy się skończyły raz na zawsze - mówił Kaczyński do rozemocjonowanego tłumu. Przypomniał, że wszystkie narody Europy Wschodniej w tym samym czasie poznały tę dominację. Stwierdził, że to nieszczęście dla części Europy.
Działania Rosji określił jako łamanie ludzkich charakterów, narzucanie obcego ustroju, narzucanie języka. - Dziś jesteśmy tu razem. Dziś świat musiał zareagować, nawet jeśli był tej reakcji niechętny. Jesteśmy tutaj, żeby świat reagował jeszcze mocniej, szczególnie Unia Europejska i NATO - powiedział polski prezydent.
"Europa Środkowa ma odważnych przywódców" Przyznał, że gdy zainicjował przyjazd przywódców regionu do Gruzji "niektórzy myśleli, że prezydenci będą się obawiać". - Nikt się nie obawiał, wszyscy przyjechali, bo Środkowa Europa ma odważnych przywódców. - podkreślił Kaczyński. - Chciałbym to powiedzieć nie tylko wam, ale i Unii Europejskiej, że Europa Środkowa,
Gruzja, cały nasz region będzie się liczył, że jesteśmy podmiotem - dodał.
Zdaniem Kaczyńskiego przekonanie, że przynależność do NATO i Unii Europejskiej zakończy okres rosyjskich apetytów to błąd. Zaznaczył jednak, że "potrafimy się temu przeciwstawić". - Jeżeli wartości europejskie maja mieć znaczenie, to cała Europa musi być tutaj - stwierdził. Przypomniał również, że w Tibilisi są przywódcy czterech państw należących do NATO oraz
Ukraina, jest też prezydent Sarkozy. - Powinno być tutaj 27 państw - podkreślił.