Miedwiediew: Rosja nigdy nie będzie "biernym obserwatorem" na Kaukazie

cheko, PAP
11.08.2008 , aktualizacja: 11.08.2008 16:25
A A A Drukuj
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew ostrzegł w poniedziałek, że jego kraj nigdy nie będzie biernym obserwatorem sytuacji na Kaukazie.
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że jego kraj nie dopuści do bezkarnego zabijania swoich obywateli. Na zdjęciu Miedwiediew na nadzwyczajnym posiedzeniu rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa
Fot. Mikhail Klimentyev AP
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że jego kraj nie dopuści do bezkarnego zabijania swoich obywateli. Na zdjęciu Miedwiediew na nadzwyczajnym posiedzeniu rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa
Miedwiediew przestrzegł też Zachód przed obłaskawianiem agresorów, a także zasugerował wysłanie misji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) do Osetii Południowej.

- Rosja historycznie jest gwarantem bezpieczeństwa narodów Kaukazu. To nasza misja i obowiązek - oświadczył prezydent przyjmując na Kremlu liderów frakcji partyjnych w Dumie Państwowej, izbie niższej rosyjskiego parlamentu.

- Nigdy nie byliśmy i nie będziemy w tym regionie biernymi obserwatorami - zapewnił.

Miedwiediew przypomniał, że "w historii było bardzo wiele przykładów obłaskawiania agresorów". "Nawiasem mówiąc, zajmowały się tym kraje zachodnie 70 lat temu. Wiadomo jak tragicznie się to zakończyło" - zauważył gospodarz Kremla, dodając, że ma na myśli lekcje układu monachijskiego z 1938 roku.

Miedwiediew ocenił, że "w nocy z 7 na 8 sierpnia Gruzja przeprowadziła agresywną akcję wojenną, skierowaną przeciwko ludności Osetii Południowej i stacjonującym w tym regionie rosyjskim siłom pokojowym".

- Wykorzystując ciężką artylerię, lotnictwo i czołgi, regularna armia Gruzji dosłownie starła z powierzchni ziemi Cchinwali - domy mieszkalne, szpitale i szkoły. Ofiarami katastrofy humanitarnej stało się kilka tysięcy cywilów, wśród których znaczna część to nasi obywatele - powiedział prezydent.

- Ranni byli pozbawieni pomocy, a uchodźcy - możliwości ewakuacji. Taki był tragiczny rezultat ohydnej, agresywnej akcji, której dopuściły się gruzińskie władze - oświadczył Miedwiediew.

Gospodarz Kremla zapowiedział, że Rosja doprowadzi swoją operację w Osetii Południowej do logicznego końca. "Możecie być pewni, że zostanie ona doprowadzona do logicznego końca. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Rosja nie zostawi swoich rodaków w biedzie" - oznajmił Miedwiediew.

Wcześniej, w rozmowie telefonicznej z prezydent Finlandii Tarją Halonen, prezydent Rosji zasugerował wysłanie misji OBWE do Osetii Południowej, gdzie - jak to ujął - wskutek gruzińskiej agresji powstała sytuacja katastrofy humanitarnej. Finlandia obecnie przewodniczy w OBWE.

Podziel się