- W przypadku tak poważnych zagadnień nie można działać w pośpiechu. Można popełnić duży błąd, za który trzeba będzie płacić bardzo długo - powiedział Aleksander Wieszniakow, ambasador Rosji w Rydze. Pytany przez agencję AFP rzecznik ambasady rosyjskiej w Rydze potwierdził wypowiedź dyplomaty, odmówił jednak wszelkich komentarzy.
Przywódcy Polski, Estonii, Litwy i Łotwy opublikowali w sobotę utrzymaną w ostrym tonie wspólną deklarację, w której apelują do UE i NATO o sprzeciwienie się imperialistycznej polityce Rosji.
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zaapelował dziś do Zachodu, aby nie powtarzał błędu "traktatu monachijskiego", który doprowadził do "tragedii" i nie wykazywał ugodowości wobec gruzińskiego "agresora". Chodzi o traktat z 1938 roku, na mocy którego dokonano rozbioru Czechosłowacji.